Daniel Ricciardo grzmi po materiale opublikowanym przez Formułę 1: "Są pie.... idiotami"

- Formuła 1 w 2020 roku umieściła w mediach społecznościowych film o tytule "10 najważniejszych momentów roku". Osiem klipów to są wypadki. Myślę, że ludzie zajmujący się takimi rzeczami, są pieprzonymi idiotami - grzmi w wywiadzie dla męskiego magazynu "Square Mile" kierowca Mclaren F1, Daniel Ricciardo.

Daniel Ricciardo był bohaterem jednego z największych transferów w padoku Formuły 1 i trafił z Renault do McLarena. – Zrobiłem, co w mojej mocy, aby nie być zranionym, abym nie czynił tego osobistym. Daniel po prostu nas zostawił – mówił. Do tej sytuacji odniósł się kierowca w wywiadzie dla "Square Mile". – To nie była łatwa decyzja, miałem kilka nieprzespanych nocy. Nie mogę jednak pozwolić sobie na przypadek w kolejnych sezonach – stwierdził.

Zobacz wideo F1 może wprowadzić zmiany po wypadku Grosjeana. Nie wszystko zadziałało

Daniel Ricciardo krytykuje politykę uprawianą przez Formułę 1. "Może jest to ciekawe dla dzieci"

Od sezonu 2021 Daniel Riccardo występuje w zespole Mclaren F1 i jego partnerem zespołowym jest Brytyjczyk Lando Norris. W stawce pojawiło się też trzech debiutantów: Yuki Tsunoda (Alpha Tauri), Nikita Mazepin i Mick Schumacher (obaj Haas F1 Team). Po trzech latach przerwy do stawki wrócił Fernando Alonso, który będzie jeździł dla zespołu Alpine. Ricciardo nie ukrywa w wywiadzie dla męskiego magazynu "Square Mile", że uwielbia rywalizację na torze. – Rywalizacja zawsze mnie napędza. Teraz mam nowego partnera w zespole, Lando Norrisa, który jest bardzo podobny do Maxa Verstappena. To dla mnie kolejne wyzwanie i wtedy myślę: dam się ponieść. Jestem po trzydziestce, naturalne jest to, że ludzie pytają mnie, czy jestem u szczytu kariery, czy też jednak go przeszedłem. Dlatego uwielbiam się ścigać – powiedział.

W wywiadzie nie zabrakło jednak słów krytyki pod adresem Formuły 1. Zdaniem Daniela Ricciardo, zbyt często władze starają się budować popularność tego sportu przez propagowanie momentów z wypadkami. Idealnym przykładem jest wypadek z udziałem Romaina Grosjeana w Grand Prix Bahrajnu, gdzie kierowca ledwo uszedł z życiem. – W zeszłym roku F1 umieściło w mediach społecznościowych film o tytule "10 najważniejszych momentów roku". Osiem klipów to są wypadki. Myślę, że ludzie zajmujący się takimi rzeczami, są pieprzonymi idiotami. Może 12-letnie dzieci chcą oglądać takie treści i im się to podoba, ale my nie jesteśmy dziećmi. Jeśli dzień wyścigu będzie drugorzędny, a na szczycie będą dramaty, to wszystko może zamienić się w reality-show – skwitował Ricciardo.

Od sezonu 2021 Daniel Riccardo występuje w zespole Mclaren F1 i jego partnerem zespołowym jest Brytyjczyk Lando Norris. W stawce pojawiło się też trzech debiutantów: Yuki Tsunoda (Alpha Tauri), Nikita Mazepin i Mick Schumacher (obaj Haas F1 Team). Po trzech latach przerwy do stawki wrócił Fernando Alonso, który będzie jeździł dla zespołu Alpine. Ricciardo nie ukrywa w wywiadzie dla męskiego magazynu "Square Mile", że uwielbia rywalizację na torze. – Rywalizacja zawsze mnie napędza. Teraz mam nowego partnera w zespole, Lando Norrisa, który jest bardzo podobny do Maxa Verstappena. To dla mnie kolejne wyzwanie i wtedy myślę: dam się ponieść. Jestem po trzydziestce, naturalne jest to, że ludzie pytają mnie, czy jestem u szczytu kariery, czy też jednak go przeszedłem. Dlatego uwielbiam się ścigać – powiedział.

W pierwszym wyścigu sezonu 2021 – Grand Prix Bahrajnu – zwyciężył Brytyjczyk Lewis Hamilton przed Holendrem Maxem Verstappenem i Finem Valtterim Bottasem. Czwarte miejsce zajął zespołowy partner Ricciardo, Lando Norris. Australijczyk zakończył wyścig na siódmej lokacie.