Wypadek, który wstrząsnął F1. Grosjean mógł zginąć za kierownicą. Niezwykła animacja

Mijają trzy miesiące od wypadku Romaina Grosjeana w trakcie GP Bahrajnu Formuły 1. Wypadku, który zakończył się szczęśliwie dla francuskiego kierowcy, ale który i tak wstrząsnął światem F1. Po trzech miesiącach od zdarzenia telewizja Canal Plus zaprezentowała niesamowitą animację z tego wypadku, która potwierdza jedno - krytykowany przez wielu system Halo uratował Francuzowi życie.

Wypadek miał miejsce 29 listopada 2020 roku, gdy w trakcie wyścigu o Grand Prix Bahrajnu, już na samym starcie, Grosjean stracił panowanie nad bolidem i z ogromną prędkością wjechał w metalową barierkę. Bolid Francuza natychmiast stanął w płomieniach, ale mimo dramatycznych scen 34-letni kierowca wyszedł z niego o własnych siłach. Jego obrażenia, jak na skalę wypadku, okazały się niewielkie - wylądował w szpitalu z poparzonymi rękami. 

 

Szczęście lub jego brak decydowało o życiu Grosjeana. Dlaczego kierowcy F1 nadal muszą bać się śmierci?Szczęście lub jego brak decydowało o życiu Grosjeana. Dlaczego kierowcy F1 nadal muszą bać się śmierci?

Po trzech miesiącach od zdarzenia, telewizja Canal Plus opublikowała efektowną animację z tego wypadku. Widać na niej, jak bolid zespołu Haas wbija się w metalową barierę. Animacja potwierdza też słowa samego kierowcy, który przyznawał, że gdyby nie wprowadzony w 2018 roku system Halo, ten wypadek mógł się dla niego zakończyć zdecydowanie gorzej. Widać na niej bowiem, jak metalowy pałąk wokół kasku kierowcy wytrzymuje zderzenie z barierą i chroni głowę Grosjeana przed uderzeniem, co prawdopodobnie skończyłoby się dla niego tragicznie. System sprawił, że bariera tylko przesunęła się po kokpicie bolidu Francuza. Dzięki temu jego głowa nie spotkała się z żadnym elementem toru, który mógłby mu zagrozić.

To nie pierwszy raz, gdy system Halo ratuje zdrowie, a może i życie kierowcy wyścigowego. Już w pierwszym sezonie od jego wprowadzenia, w 2018 roku, "szczęśliwcem" okazał się startujący w Formule 2 Japończyk Tadasuke Makino. Choć wielu kierowców, w tym sam Grosjean (!), narzekało na element, który miał im ograniczać widoczność, to jednak już teraz można powiedzieć, że spełnia on swoje zadanie. 

Eksplozja, 28 sekund w płomieniach, ogień stopił mu wizjer. Jak Grosjean wyszedł z tego cało?Eksplozja, 28 sekund w płomieniach, ogień stopił mu wizjer. Jak Grosjean wyszedł z tego cało?

- Wprowadzono system HALO po wypadku mojego syna, a dziś uratował on Romainowi życie. To świetna wiadomość. Cieszę się, że nic mu się nie stało - powiedziała Christine Bianchi, matka Julesa Bianchiego, który w 2014 roku stracił życie po zderzeniu z dźwigiem na torze.

Romain Grosjean do Formuły 1 już nie wróci, ale ze ścigania nie zrezygnował. Ogłosił bowiem, że wystąpi w 13 wyścigach IndyCar w ekipie Dale Coyne Racing.