Ralf Schumacher ostro o sprawie Lewisa Hamiltona. "To wstyd i haniebna sytuacja"

- Jest luty, a najważniejszy człowiek w Formule 1, siedmiokrotny mistrz świata nie został jeszcze potwierdzony jako kierowca - powiedział Ralf Schumacher. Niemiec skomentował brak porozumienia między Lewisem Hamiltonem a Mercedesem ws. nowego kontraktu Brytyjczyka.

Wyznaczono ostateczny termin przedłużenia kontraktu Lewisa Hamiltona z Mercedesem w Formule 1. - Nasi prawnicy ciężko nad tym pracują - powiedział pod koniec stycznia Toto Wolff, prezes zespołu. Obie strony wciąż nie doszły do porozumienia, a zaistniałą sytuacją poirytowany wydaje się być były niemiecki kierowca Panasonic Toyota Racing czy BMW WilliamsF1 Team - Ralf Schumacher. 

- To wstyd i haniebna sytuacja. Ciągle słyszę, że chodzi o pieniądze, ale mam nadzieję, że to nie jest prawda. [Lewis] Hamilton powinien wiedzieć, że w swoim wieku nie może stawiać zbyt wysokich wymagań. Powinien także być świadomy tego, że Formuła 1 jest większa niż jakikolwiek człowiek - powiedział "Sky Germany" Schumacher

Ralf Schumacher daje do zrozumienia, że nie ma ludzi niezastąpionych? Hamilton "musi o tym pamiętać"

 - Być może to najwyższa pora się obudzić, szczególnie gdy wciąż istnieje szansa, że Mercedes umieści w swoim bolidzie George'a Russella. [Hamilton] nie powinien o tym zapominać - dodał Niemiec. Tym samym 45-latek nawiązał do wyników 22-letniego Russella, który zastąpił Hamiltona w Bahrajnie i w bolidzie Mercedesa zajął w GP Sakhir 9. miejsce. 36-letni Brytyjczyk był zakażony koronawirusem.

Jest główny kandydat na nowego trenera Arkadiusza Milika. Podali datę przejęcia klubuJest główny kandydat na nowego trenera Arkadiusza Milika. Podali datę przejęcia klubu

Sytuację Lewisa Hamiltona w Mercedesie obserwuje także zespół Red Bull Racing. - Takie niepokojące sytuacje działają na naszą korzyść - powiedział stacji RTL Helmut Marko, szef teamu. Toto Wolff z kolei przyznał w programie "ORF Sport am Sonntag", że Mercedes musi "coś podpisać najpóźniej przed testami w Bahrajnie".

Obie strony zdawały się być już co prawda dogadane w listopadzie - wtedy Hamilton miał podpisać czteroletnią umowę z zarobkami na poziomie 50 mln dolarów - ale w ostatniej chwili operację zablokowała firma Daimler, właściciel zespołu. Według medialnych doniesień Brytyjczyk żąda podwyżki oraz wpływu na to, kto będzie jego partnerem zespołowym. Dodatkowo miał zaapelować do Mercedesa o zmianę barw bolidu na czarny w celu wsparcia ruchu Black Lives Matter.