Mercedes z siódmym tytułem mistrzów świata! Hamilton wyrównał rekord Schumachera!

Mercedes po Grand Prix Emilii-Romanii na torze Imola zapewnił sobie rekordowy, siódmy z rzędu tytuł mistrzostw świata konstruktorów Formuły 1. Kolejny rekord Michaela Schumachera wyrównał natomiast zwycięzca wyścigu, Lewis Hamilton, który jest teraz także zaledwie drugim kierowcą w historii mającym w dorobku 5 tysięcy okrążeń jako lider wyścigu.

Formuła 1 wróciła na legendarny tor Imola po czternastu latach przerwy. To ten sam obiekt, na którym w 1994 roku zginął legendarny Ayrton Senna. W niedzielę kierowcy rywalizowali o trofeum, które upamiętnia trzykrotnego mistrza świata. Statuetka, którą otrzymali zawodnicy na podium to odtworzona nitka toru z zaznaczonym w postaci 14-karatowego diamentu miejscem, gdzie Senna miał swój wypadek. 

Zobacz wideo Honda wycofuje się z F1. Co to oznacza dla teamów startujących w wyścigach?

Weekend zapowiadano jako finalizację pierwszego z celów Mercedesa na sezon 2020. Z przewagą, którą zespół ma nad rywalami w stawce to co prawda formalność, ale to właśnie podczas Grand Prix Emilii-Romanii mieli zdobyć swój siódmy tytuł mistrzostw świata konstruktorów F1 z rzędu. Potrzebowali do tego jedynie 11 punktów, a startowali z pierwszego rzędu. 

Max Verstappen zaskarżony przez ambasadora Mongolii w ONZBurza w F1. Ambasador Mongolii grzmi: To niedopuszczalne

Emocjonujący wyścig na Imoli. Pech Verstappena i Russella

Po starcie swoją pozycję stracił Lewis Hamilton, który spadł na trzecie miejsce wyprzedzony przez Maxa Verstappena z Red Bulla. Valtteri Bottas, który startował z pole position, utrzymał prowadzenie i starał się tworzyć przewagę nad rywalami. Najszybszą reakcję na początku wyścigu miał Pierre Gasly z AlphaTauri, który po starcie z czwartego pola atakował już Lewisa Hamiltona, ale nie zdołał minąć Brytyjczyka i ostatecznie w kolejnych zakrętach znalazł się także za Danielem Ricciardo z Renault. Po kilku okrążeniach rywalizacji wycofał się z wyścigu przez problemy z bolidem.

W czołówce trwały taktyczne szachy. Cała prowadząca trójka miała założone miękkie opony. Bottas utrzymywał przewagę nad Verstappenem, choć to Holender zjechał na zmianę opon jako pierwszy. Chwilę później na pośrednią mieszankę przeszedł także Fin i wrócił na tor przed kierowcą Red Bulla. Na torze został natomiast Hamilton, który zdecydował się zwiększyć tempo i przedłużyć pierwszy stint. Jego tempo było na tyle dobre, że wyrobił sobie odpowiednio dużą przewagę, żeby wrócić na tor przed swoim kolegą z Mercedesa. Dodatkowo ułatwiło mu to wycofanie się z wyścigu Estebana Ocona, który zaparkował bolid na poboczu i pojawiła się potrzeba wprowadzenia wirtualnej neutralizacji. To sprawiło, że Hamilton stracił mniej na pit stopie i pozostał liderem wyścigu. 

Duże poruszenie w F1. Zmiana na kluczowym stanowisku w teamie mistrzów świata?Duże poruszenie w F1. Zmiana na kluczowym stanowisku w teamie mistrzów świata?

Verstappen wkrótce wyprzedził Bottasa, który miał coraz większe problemy ze swoim samochodem. Zespół powiedział mu, że uszkodzeniu uległa podłoga jego bolidu, pod którą znajdował się fragment pochodzący z innego samochodu. Na 51. okrążeniu Verstappen miał jednak ogromnego pecha. W jednym z zakrętów pękła mu prawa, tylna opona, a Holender zakończył wyścig w żwirze. Wprowadzono samochód bezpieczeństwa, a Mercedes zmienił opony w obu samochodach. W trakcie neutralizacji po własnym błędzie z toru wypadł George Rusell z Williamsa. To przedłużyło sprzątanie toru. 

Mercedes z rekordowym, siódmym tytułem mistrzów świata!

Safety car opuścił tor na 58. okrążeniu, ale Lewis Hamilton nie popełnił błędu i zaczął odjeżdżać Bottasowi. Działo się za nimi: Sergio Perez awansował na szóste miejsce, wyprzedzając Alexa Albona, który chwilę później obrócił swój samochód i spadł na koniec stawki. W walce o podium do końca pozostawali Daniel Ricciardo i Daniił Kwiat. Ostatecznie wygrał ją Australijczyk, który drugi raz w tym sezonie przyjechał na jednym z trzech czołowych miejsc. 

Mercedesy utrzymały kolejny dublet i cały zespół po 63. okrążeniu mógł się cieszyć rekordowym, siódmym z kolei tytułem mistrzostw konstruktorów Formuły 1. Niemiecki team zdobywa tytuły nieprzerwanie od 2014 roku i wyprzedził Ferrari, które w latach 1999-2004 wywalczyło sześć mistrzostw z rzędu. Ten sukces mógł smakować, tym bardziej że został wywalczony w ojczyźnie włoskiej ekipy. - Wow, co za niesamowite osiągnięcie. Jestem niesamowicie dumny z każdego z was i wdzięczny za to, że mogę być częścią tego zespołu - mówił przez team radio Lewis Hamilton. 

Robert KubicaRobert Kubica wyjaśnił swoją przyszłość w F1! "Sytuacja jest jasna"

Hamilton wyrównał kolejny rekord Schumachera! Ponad 5000 okrążeń jako lider

Brytyjczyk wygrał 93. raz w karierze i podczas wyścigu na Imoli także osiągnął coś niezwykłego. Stał się drugim kierowcą po Michaelu Schumacherze, który przejechał w swojej karierze ponad 5000 okrążeń jako lider wyścigu. Schumacher ma ich 5111, więc możliwe, że Brytyjczyk pobije ten rekord jeszcze w tym sezonie. Hamilton wyrównał też inne osiągnięcie niemieckiego mistrza - wygrał 72. wyścig dla Mercedesa. To tyle samo zwycięstw, ile Schumacher miał w barwach Ferrari. 

Teraz Mercedes będzie dążył do osiągnięcia drugiego celu - mistrzostwa świata kierowców. Hamiltonowi brakuje do tego już tylko kilkudziesięciu punktów i najprawdopodobniej zdobędzie swój siódmy tytuł już w listopadzie. Najbliższa okazja do zbliżenia się do kolejnej koronacji w Mercedesie już w dniach 13-15 listopada, gdy odbędzie się Grand Prix Turcji.