Legendarny rekord Schumachera pobity! Kapitalny wyścig Hamiltona

Lewis Hamilton wygrał GP Portugalii i pobił legendarny rekord Michaela Schumachera, który przez lata szczycił się 91 zwycięstwami w Formule 1.

Lewis Hamilton wygrał po raz 92. I tym samym stał się kierowcą z największą liczbą wygranych wyścigów Formuły 1 w historii. Brytyjczyk dokonał tego w niesamowitym stylu. W niedzielę na torze Algarve w Portimao był bezkonkurencyjny. Na mecie miał aż 23,592 sekundy przewagi nad kolegą z Mercedesa Valtterim Bottasem. Podium zamknął Max Verstappen z Red Bulla, który do triumfatora stracił 34,508 s. 

Zobacz wideo Honda wycofuje się z F1. Co to oznacza dla teamów startujących w wyścigach?

Szalony start w GP Portugalii i obawy

Pierwsze Grand Prix na torze Algarve być może przed weekendem nie zapowiadało się ekscytująco. Długie szybkie zakręty stworzone z myślą o motocyklach nie są czymś, co daje widowisko w F1. Jednak im bliżej było startu, pojawiała się coraz większa szansa na opady deszczu, które o tej porze roku nie są czymś nieznanym w Portugalii. Te prognozy wprowadziły wiele niepewności na polach startowych. Dodatkową niewiadomą było zachowanie opon na nowej nawierzchni portugalskiego toru.

I już sam start nie był nudny. Świetna reakcja Carlosa Sainza mocno zamieszała w czołówce. Dobrze ruszył również Verstappen, przechodząc przed Bottasa. Chwilę później Fin, chcąc się odgryźć, nieco wypchnął Holendra, który wracając na tor, zaliczył incydent z Sergio Perezem. Obaj od razu jechali dalej, ale Meksykanin przebił oponę. W tym czasie Sainz wykorzystał wilgotną nawierzchnię i wyprzedził oba Mercedesy, wychodząc na prowadzenie.

Tor w końcu jednak przeschnął, a pośrednie opony u Mercedesa doszły do optymalnej temperatury. I pomarańczowe samochody McLarena zaczęły spadać w stawce. Tak samo, jak Kimi Raikkonen (Alfa Romeo Racing), który początkowo zyskał 10. pozycji, ale coraz suchszy tor sprawił, że jako pierwszy był zmuszony odwiedzić mechaników po nowy komplet opon. Charles Leclerc po początkowych problemach z rozgrzaniem ogumienia, również wrócił na czwartą lokatę, za Verstappena. I od tego momentu to Mercedesy pokazywały, które opony są lepsze w tej fazie wyścigu. Prezentowały niesamowicie szybkie tempo.

Pośrednie opony zyskują przewagę

Cała stawka na żółtym ogumieniu zaczynała coraz mocniej zyskiwać, ale ci jadący na miękkim, nie chcieli zjeżdżać na szybkie postoje. Nieco zbyt optymistycznie chciał pojechać Lance Stroll, który podczas wyprzedzania Lando Norrisa zahaczył o rywala identycznie, jak o Verstappena w treningach. Norris z przebitą oponą zjechał do mechaników i zaliczył potwornie długi postój, gdyż zdecydowano się również na zmianę skrzydła. Stroll także zjechał po nowe skrzydło.

W tym samym czasie Hamilton zbliżył się do Bottasa i po niezbyt zaciętej walce wyprzedził zespołowego partnera, a potem nie miał żadnego problemu, by mu odjechać i kontrolować tempo. Z jadących na miękkich oponach, całkiem nieźle radził sobie przed postojami Pierre Gasly, który wyprzedził Sainza i jechał na piątej pozycji. W tym momencie wyścigu na 9. pozycji jechał George Russell, ale szybko został wyprzedzony przez Pereza, wracającego po kolizji z Verstappenem.

Miękkie opony się poddają

Męki Verappena na miękkich oponach skoczyły się na 24. okrążeniu, a dwie rundy później zjechał Sainz, również cierpiący na najmiększej mieszance. Verstappen wyjechał za Sainzem, ale zjazd Hiszpana pozwolił mu pognać dalej - u obu kierowców założono pośrednią mieszankę. Na ciekawą strategię zdecydował się z kolei Vettel, który ruszając na pośredniej mieszance, zmienił ją na twardą.

Sainz po postoju Gasly'ego znalazł się znowu za Francuzem i musiał odrabiać pozycje. Podczas przebijania się w stawce, stoczył bardzo ładną walkę z Raikkonenenm. Podobnie jak Perez z Estebanem Oconem, którzy praktycznie przez całe kółko walczyli o pozycję. Leclerc ostatecznie zjechał na 35. okrążeniu i podobnie jak Vettel, założył twarde opony - na tor wyjechał za Verstappenem.

Bottas chciał miękkie opony

Hamilton zjechał na 40. kółku, a Bottas jedno później. Fin próbował przekonać zespół do założenia miękkich opon - bezskutecznie. Po tych postojach sytuacja w czołówce się ustabilizowała, a nieco dalej Gasly wyprzedził Ricciardo w walce o siódmą lokatę. Ciągle u mechaników nie pojawił się Ocon i nawet Perez zjechał drugi raz, zanim Francuz odwiedził aleję po raz pierwszy.

Szansę zwietrzył również Sainz, który wyprzedził Ricciardo i wskoczył na ósme miejsce. Perez po swoim drugim postoju jechał szósty, przed Gaslym. Ocon przedłużył swój przejazd do ekstremum i po miękkie opony zjechał dopiero na 54. okrążeniu. Francuz wyjechał za Sainzem, ale szybko zaczął prezentować mocne tempo. Nie było ono jednak na tyle mocne, by szybko dojść do Sainza, który zaczynał już walkę z Gaslym.

Gasly'emu udało się pokonać Pereza na przedostatnim okrążeniu, co dało mu piątą lokatę. Sainz również poszedł w ślady Francuza i chwilę później znalazł się przed Gaslym. Na czele już wtedy nic się nie zmieniło - wygrał bardzo pewnie Hamilton przed Bottasem i Verstappenem, a za podium uplasował się Leclerc. Więcej o GP Portugalii przeczytasz na f1wm.pl.

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .