Lewis Hamilton uderza we władze F1. "Podkręcają widowisko" kosztem kierowców

Lewis Hamilton jest przekonany, że władze Formuły 1 zaczęły korzystać z czerwonych flag podczas wyścigów, by "podkręcić widowisko". Zdaniem Brytyjczyka, sport zaczyna zmierzać w stronę serii NASCAR.

Podczas dwóch ostatnich zmagań na torach Monza oraz Mugello, aż trzykrotnie zapadła decyzja o przerwaniu rywalizacji po groźnych incydentach. Według nowych przepisów, wznowienie wyścigu nie odbywa się już za samochodem bezpieczeństwa, lecz z pól startowych, co wprowadza dodatkowy element nieprzewidywalności.

Zobacz wideo Rusza karuzela transferowa w F1. Mick Schumacher o krok od awansu [Uwaga! Spojler]

Lewis Hamilton: Wkrótce z powodu papierki na torze będzie restart

Sześciokrotny mistrz świata - Lewis Hamilton został zapytany, czy Formuła 1 zaczęła narażać bezpieczeństwo kierowców na rzecz widowiska. - Nie wiem. Nie chcę przekroczyć granicy. Wiem, że kibice są podekscytowani restartami oraz wszystkim, co działo się na Monzy, ale to zaczyna wyglądać tak, że wkrótce z powodu papierku na torze będzie wywieszana czerwona flaga i organizowany restart - odpowiedział.

- Rozumiem, że jest to ekscytujące. Wyścigi potrafią być nudne, kiedy między kierowcami robią się duże odstępy. Tak robi się w NASCAR, gdzie za każdym razem wywieszane są żółte flagi, by utrzymać ekscytację w wyścigu. Mimo to należy wziąć pod uwagę aspekt bezpieczeństwa - zakończył Hamilton.

Więcej o F1 przeczytasz na f1wm.pl.

Przeczytaj także: