Rzeź w Formule 1. "Chcą nas zabić?". Nikt nie wiedział, co się dzieje

Zaczęło się od trzęsienia ziemi, a później były grzmoty. Dwie czerwone flagi, osiem rozbitych samochodów, dwa restarty z pól i jeden za samochodem bezpieczeństwa. Takiego zamieszania w wyścigu Formuła 1 nie widziała już dawno.

Już na pierwszym okrążeniu na torze zrobił się spory bałagan. W żwirowej pułapce przy zakręcie numer 4 wylądowali: zwycięzca sprzed tygodnia Pierre Gasly z Alpha Tauri oraz Max Verstappen z Red Bulla, mający nadzieję na walkę z Mercedesami. Ale to było tylko preludium do koncertu chaosu, który wydarzył się kilka okrążeń później. Po uprzątnięciu rozbitych samochodów i połamanych części, wyścig wznowiono ze startu lotnego za samochodem bezpieczeństwa. 

Zobacz wideo Drużyna Kubicy dramatycznie traci na pit stopach. "To przecież można wytrenować!"

Prosta startowa jak pole bitwy

Już przy wyjściu z ostatniego zakrętu zaczęło się robić nerwowo. Prowadzący stawkę Valtteri Bottas wiedział, że nie może przyspieszyć zbyt wcześnie i jechał bardzo wolno, próbując zaszachować jadącego za nim Lewisa Hamiltona. - Rano omawialiśmy restart i wiedzieliśmy, że Safety Car późno zgasi światła, a lider nie będzie mógł wcześnie dodać gazu, bo inaczej rywale złapią się w strugę i go wyprzedzą. Valtteri dobrze to wyliczył, ale za nim niektórzy przyspieszyli za wcześnie - tłumaczył po wyścigu Andrew Shovlin, szef inżynierów wyścigowych Mercedesa.

Bottas nawet nie wiedział, co działo się za jego plecami. A tam, na środku prostej startowej, doszło do potężnego karambolu. Kevin Magnussen nagle zwolnił, jadący za nim ze znacznie większą prędkością Antonio Giovinazzi próbował go ominąć, ale było już za późno. Uderzył w bolid Magnussena, a także Nicholasa Latifiego. Z jeszcze większym impetem wpakował się w Magnussena, Carlos Sainz. Rykoszetem oberwał również Esteban Ocon. Pola startowe wyglądały jak pole bitwy. Na torze pojawiła się czerwona flaga i wyścig został przerwany. - Rzeź - pisała F1 na Twitterze.

"To było k... głupie. Chcą nas zabić?"

Gdy kierowcy wysiedli z bolidów Romain Grosjean z Haasa pukał się w czoło. - To było k… głupie, bez względu na to kto prowadził stawkę. Chcą nas zabić czy co? - krzyczał chwilę wcześniej przez radio. - Możemy się ścigać dopiero od linii kontrolnej, która jest tam chyba od jakiegoś czasu - odparował po wyścigu Valteri Bottas. - To absolutnie nie wina Valteriego, tylko tych, którzy podejmują decyzje - bronił zespołowego partnera Lewis Hamilton.

Nawiązywał do bardzo późnego wyłączenia świateł przez samochód bezpieczeństwa, który tym samym dał znak zjazdu z toru. Kierowcy mogli sami dyktować tempo, ale wyprzedzanie jest dozwolone dopiero od linii pomiaru czasu, usytuowanej dość daleko na prostej startowej. Stawka złożyła się harmonijka, jedni przyspieszali, drudzy hamowali, nikt nie wiedział co dzieje się z przodu. - W piątek przypomniano kierowcom o dwóch rzeczach: nie wyprzedzać SC przed linią samochodu bezpieczeństwa (na początku prostej startowej), a po drugie, że  linia pomiaru czasu (od której kierowcy mogą się wyprzedzać) jest tutaj daleko. Lider ma prawo dyktować tempo do linii, aby rywale nie mogli wykorzystać strugi - wyjaśniał dyrektor wyścigowy, Michael Masi. 

Sędziowie nie mieli pretensji do Bottasa. Wezwali za to kierowców ze środka stawki i aż 12 z nich otrzymało ostrzeżenie (Magnussen, Kwiat, Latifi, Sainz, Albon, Stroll, Ricciardo, Perez, Norris, Ocon i Russell). Ostrzeżenie jest jedynie formą pogrożenia palcem. Nie przekłada się na nic innego, ale przynajmniej wiadomo, którzy kierowcy w większej lub mniejszej mierze, doprowadzili do karambolu. Uznano, że złamali paragraf 39.13 Regulaminu Sportowego, który mówi między innymi o tym, że:

By uniknąć prawdopodobieństwa wypadków jeszcze zanim SC wróci do alei serwisowej, od momentu zgaszenia świateł na SC bolidy muszą kontynuować jazdę bez nieregularnego przyśpieszania, hamowania i wykonywania manewrów, które mogą zagrozić innym kierowcom lub przeszkodzić w restarcie.

Kolejny dramat na torze. Z bolidu Strolla zostało niewiele

Ale to wciąż nie był koniec dramatów na torze. Gdy sytuacja została opanowana, a kierowcy wrócili na tor, czekała ich kolejna czerwona flaga. Na 44. z 59 okrążeń panowanie nad samochodem w bardzo szybkiej sekcji zakrętów stracił Lance Stroll. - Chyba złapałem gumę - zameldował przez radio (sprawę bada Pirelli) po tym, jak z ogromną siłą uderzył w bandę. Kierowcy nic się nie stało, ale z jego bolidu zostało niewiele. W dodatku porządkowi nie zdołali szybko ugasić rozgrzanych elementów i różowy samochód stanął w płomieniach. Wszyscy kierowcy zjechali ponownie do alei serwisowej i czekali na kolejny restart, z pól startowych. Gdy w końcu pokonali 59 okrążeń Sebastian Vettel zapytał przez radio z przekąsem (a może nie z przekąsem): - To koniec wyścigu, czy znowu mamy restart?

90. raz w karierze wygrał Lewis Hamilton. Jeszcze jedna wygrana i wyrówna niesamowity rekord Michaela Schumachera. Drugi na podium był Valtteri Bottas, który pogodził się już chyba z tym, że nie pokona Hamiltona w walce o mistrzowski tytuł. - Co możesz jeszcze poprawić? - dopytywał po wyścigu były kierowca F1 David Coulthard. - Nie wiem - westnął ze smutkiem Bottas. Trzecie miejsce wywalczył Alex Albon z Red Bulla, który po raz pierwszy w karierze stanął na podium F1. 

Najbardziej niepocieszeni - oprócz Bottasa - byli Daniel Ricciardo z Renault i George Russell z Williamsa. Ricciardo miał nadzieje na pierwsze podium dla Renault, od czasu ich powrotu do F1 w 2016 roku, a skończyło się na 4. miejscu. Russell liczył na pierwszy punkt w karierze dla Williamsa, ale chociaż do mety dojechało zaledwie 12 samochodów, Brytyjczyk i tak znalazł się poza 10. Świętujący 1000 występ w F1 Ferrari nie miało powodów do radości. Co prawda Charles Leclerc i Sebastian Vettel zdobyli punkty, ale ich tempo wyglądało mizernie. Enzo Ferrari byłby mocno niepocieszony. 

  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 413
    2 Valtteri Bottas 326
    3 Max Verstappen 278
    4 Charles Leclerc 264
    5 Sebastian Vettel 240
    6 Carlos Sainz 96
    7 Pierre Gasly 95
    8 Alexander Albon 92
    9 Daniel Ricciardo 54
    10 Sergio Perez 52
    11 Lando Norris 49
    12 Kimi Raikkonen 43
    13 Daniił Kwiat 37
    14 Nico Hulkenberg 37
    15 Lance Stroll 21
    16 Kevin Magnussen 20
    17 Antonio Giovinazzi 14
    18 Romain Grosjean 8
    19 Robert Kubica 1
    20 George Russell 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 739
    2 Ferrari 504
    3 Red Bull Racing Honda 417
    4 McLaren Renault 145
    5 Renault 91
    6 Scuderia Toro Rosso Honda 85
    7 Racing Point BWT Mercedes 73
    8 Alfa Romeo Racing Ferrari 57
    9 Haas Ferrari 28
    10 Williams Mercedes 1