Miejsce Kubicy w Alfie Romeo zagrożone! Zespół chce jednego z dwóch kierowców

Sergio Perez, który przed kilkoma dniami ogłosił, że odchodzi z zespołu Racing Point i gwiazda Formuły 2, syn Michaela Schumachera, Mick mają być największymi rywalami Roberta Kubicy w walce o miejsce w F1. W przypadku każdego z tych kierowców w grę wchodzi możliwość jazdy dla jednego z dwóch zespołów.

Formuła 1 po potwierdzeniu podpisania kontraktu w zespole Astona Martina przez Sebastiana Vettela opublikowała grafikę, na której widać, ile miejsc w stawce pozostało wolnych. Najciekawsza wydaje się rywalizacja o miejsca w Alfie Romeo Racing Orlen i Haasie, gdzie żaden z kierowców nie ma jeszcze potwierdzonego kontraktu na sezon 2021. Tak samo sytuacja wygląda w AlphaTauri, ale ten zespół jest ściśle związany ze strategią Red Bulla. 

Perez i Schumacher największymi faworytami do jazdy w Alfie Romeo w 2021 roku

Faworytów do jazdy w Alfie Romeo ma być dwóch. Jednym z nich jest Sergio Perez, który w środę, 9 września potwierdził, że w kolejnym sezonie nie będzie już jeździł w zespole Racing Point. Kolejnego dnia poinformowano, że w jego miejsce zatrudniono Sebastiana Vettela. Meksykanin musi szybko znaleźć miejsce w jednej z ekip, bo jak sam przyznał w Formule 1 nawet rok przerwy dla kierowcy, który chce w niej zostać, potrafi zamknąć drzwi przed ewentualnym powrotem. Drugim jest syn Michaela Schumachera, Mick, który w tym sezonie świetnie spisuje się w Formule 2 i przesiadka do bolidu F1 w jego przypadku wydaje się być kwestią czasu. 

Nieco za nimi wydaje się być inny kierowca F2, Robert Schwartzman. Pozostają jeszcze trzej kierowcy w tym momencie pozostający w strukturach Alfy Romeo - kierowcy wyścigowi - Kimi Raikkonen, Antonio Giovinazzi oraz rezerwowy Robert Kubica. Największe szanse na pozostanie w zespole ma Giovinazzi. Włoch prezentuje się najlepiej i przez swój wiek oraz umiejętności (jako jedyny w tym sezonie punktował dla ekipy - zdobył dwa punkty w GP Austrii - przyp.red.) powinien mieć większą możliwość pozostania w F1 od Fina i Polaka.

Co dla Kubicy? Na pewno nie zespół liczący się w stawce

W przypadku Raikkonena dużą rolę odgrywają jego chęci i kwestia ewentualnego zakończenia kariery. Nie wiadomo jednak, czy mistrz świata z 2007 roku zdecyduje się na ten krok już teraz. A Robert Kubica? Jeśli chce pozostać w serii i zostać kierowcą wyścigowym Alfy, Orlen będzie musiał wyłożyć jeszcze więcej pieniędzy. Konkurencja jest bardzo groźna, a pozycja Polaka wciąż niepewna. Zespół bardzo chwali go za pracę nad samochodem w treningach, w piątkowych treningach tego sezonu, w których się pojawiał oraz w symulatorze. Pozostaje liczyć, że szwajcarski zespół wciąż ma do niego sporo zaufania. 

Jeśli Polak nie dostałby szansy w Alfa Romeo Racing Orlen, pozostaje jeszcze możliwość odejścia do Haasa. Tam także obaj kierowcy - Kevin Magnussen i Romain Grosjean - nie mają podpisanych umów na kolejny sezon. Coraz głośniej mówi się, że ten drugi nie dostanie możliwości dalszej jazdy w żadnym zespole F1. Grosjean od kilku sezonów prezentuje dość przeciętną formę w większości wyścigów sezonu, a dodatkowo popełnia spore błędy i często rozbija swój samochód. Pewniejszą pozycję wydaje się mieć Magnussen. Haas ma rozważać kandydatury aż dziesięciu kierowców. - Dajemy szansę młodym? Robimy mix? Wszystko jest na stole - mówił dla Autosport.com szef zespołu, Guenther Steiner. 

Kubica musi być świadomy jednego: jeśli będzie jeździł w Formule 1 to i tak nie w zespole, który będzie się liczył w walce choćby o regularne punktowanie. Takim nie będzie ani Haas, ani Alfa Romeo. A żadna z ekip faktycznie liczących się w stawce raczej go do siebie nie zaprosi. - F1 jest wymagająca, Kubica jeździ, bo to jego życie i pasja, ale stawka jest teraz dla niego zbyt mocna. Chwila, gdy mógł jeździć dla solidnego zespołu, minęła - mówił Sport.pl dziennikarz Maurice Hamilton jeszcze przed rozpoczęciem obecnego sezonu.

Przeczytaj także: