Nic nie zatrzyma Hamiltona. Odbierze Schumacherowi wszystkie rekordy

W dniu, w którym Ronnie O'Sullivan sięgnął po szósty tytuł snookerowego mistrza świata, Lewis Hamilton wyrwał kolejny rekord z księgi wyczynów Michaela Schumachera. Po raz 156 stanął na podium Formuły 1 i po raz 88 na jego najwyższym stopniu. Jeszcze cztery zwycięstwa i wymaże osiągnięcie Niemca, które przez lata wydawało się nie do pobicia.

Wystarczyło sześć wyścigów tego sezonu, żeby pozbyć się wszelkich wątpliwości. Pakiet, który tworzą Lewis Hamilton i Mercedes W11, dają gwarancję zwycięstw i kolejnych tytułów. - Kiedy Lewis ma dobry dzień, nikt nie może się z nim równać - stwierdził niedawno szef zespołu Mercedesa Toto Wolff i miał stuprocentową rację. A sześciokrotny mistrz świata udowadnia to na każdym kroku. Pierwszy weekend sezonu 2020 dał cień nadziei Valteriemu Bottasowi. Zespołowy partner Hamiltona zdobył pole position i wygrał wyścig w Austrii. Pięć wyścigów później przegrywa z Hamiltonem w kwalifikacyjnej walce 2-4, a w klasyfikacji kierowców traci do niego 46 punktów. Na tyle dużo, że Hamilton mógłby nie ukończyć dwóch wyścigów, w których Bottas raz wygra, a raz zajmie drugie miejsce, a i tak to Brytyjczyk pozostanie liderem.

Zobacz wideo Kubica coraz lepiej czuje się w Alfie Romeo! Ekipa Polaka ma jednak spory problem

Ostatnie rekordy Schumachera

Rekordy ustanowione przez Michaela Schumachera zostały wyśrubowane do granic możliwości, tak przynajmniej się wydawało. Siedem mistrzowskich tytułów i 91 wygranych wyścigów przez lata dominacji, najpierw w Benettonie, a później w Ferrari, wydawały się tak nieosiągalne jak 100 punktów rzuconych w jednym meczu NBA, przez Wilta Chamberlaina, nazywanego Wielką Niedźwiedzicą. Tymczasem Hamilton jest o krok od wymazania tych rekordów i narysowania własnej konstelacji. 91 zwycięstw ma w zasięgu ręki, a na pucharze za siódmy tytuł, położył już pierwszy palec. W liczbie pole positions od dawna nie ma sobie równych: 92 pierwsze pola startowe to o 24 więcej od Schumachera i 27 od Ayrtona Senny (Brazylijczyk miał za to lepszą skuteczność 40,37% w stosunku do 35,94 proc.). Za to w miejscach na podium przebił Schumachera nie tylko w liczbie, ale i w skuteczności. Na 155 miejsc na podium Schumi potrzebował 306 wyścigów (50,6 proc. skuteczności), a Hamilton 255 (60,8 proc.). 

Na co poluje Hamilton?

Hamiltonowi jest nieco łatwiej ze względu na większą liczbę wyścigów w sezonie, która w ostatnich dwóch latach dobiła do 21, a w tym miała osiągnąć rekordowe 22 (z powodu epidemii koronawirusa ostatecznie sezon skończy na 15-18 wyścigach) Mimo wszystko wciąż pozostaje kilka innych rekordów do pobicia np. liczby najszybszych okrążeń w wyścigach (Schumacher 70, Hamilton 49), liczby okrążeń na prowadzeniu (Schumacher 5111, Hamilton 4747), czy w hat-trickach, czyli weekendach, kiedy zdobył pole position, wygrał wyścig i przejechał najszybsze okrążenie (Schumacher 22, Hamilton 16). Niewykluczone, że o większości z nich Hamilton nawet nie wie. 

Jeszcze trzy sezony Hamiltona

- Miałem dużo czasu na przemyślenia w trakcie lockdownu i doszedłem do wniosku, że mogę pojeździć w F1 jeszcze nawet przez trzy sezony - oświadczył niedawno Hamilton. Biorąc pod uwagę jego formę, zdolność do motywacji i umiejętności na torze oraz pozostawienie tych samych regulacji technicznych na 2021 rok, może pobić wszelkie, możliwe rekordy. Jedyne czego mu brakuje i wspomina o tym od czasu do czasu, to brak rywalizacji. Przez dwa poprzednie sezony nieco większą presję wywierało Ferrari, a Hamilton wręcz cieszył się z tego, że może z kimś na serio powalczyć o mistrzowski tytuł. Tyle że Ferrari popełniało za dużo błędów i mistrzowskie tytuły lądowały w rękach Hamiltona na długo przed ostatnimi wyścigami sezonu. Z radością przyjął za to ostatnie zwycięstwo Maxa Verstappena na Silverstone, a na Instagramie napisał, że “Miło było móc trochę się pomęczyć z oponami”, bo dzięki temu musiał wyjątkowo się zmobilizować. 

Z jednej strony można współczuć Brytyjczykowi, że w wielu wyścigach ma sporo czasu na przemyślenia, kiedy samotnie podąża po kolejne wygrane. Z drugiej to imponujące, że wciąż potraf zmotywować się do kolejnych startów i zwycięstw i tak jak po wygranej w GP Hiszpanie cieszyć się jak pierwszoroczniak, mówiąc, że to niesamowite uczucie jechać tak dobrze i czuć jak “unosi się nad torem”. 

Do końca sezonu pozostało co najmniej 10 wyścigów. Mercedes zgarnął do tej pory wszystkie pole positions wygrał 5 z 6 GP, a Hamilton nie okazuje żadnych słabości na torze. Kolejne rekordy są kwestią czasu. Warto jednak pamiętać, że nie ma takich rekordów, których nie da się poprawić. Przekonali się o tym tacy legendarni sportowcy jak tyczkarz Siergiej Bubka, pływak Mark Spitz, czy skoczek w dal Bob Beamon. Lewis Hamilton zadebiutował w Formule 1 w wieku 22 lat. W tym samym wieku Max Verstappen ma już na koncie 9 zwycięstw, 36 miejsc na podium i 108 przejechanych wyścigów. I bacznie przygląda się rekordom Lewisa. Jedyne, czego mu brakuje, to odpowiedni samochód. 

  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 413
    2 Valtteri Bottas 326
    3 Max Verstappen 278
    4 Charles Leclerc 264
    5 Sebastian Vettel 240
    6 Carlos Sainz 96
    7 Pierre Gasly 95
    8 Alexander Albon 92
    9 Daniel Ricciardo 54
    10 Sergio Perez 52
    11 Lando Norris 49
    12 Kimi Raikkonen 43
    13 Daniił Kwiat 37
    14 Nico Hulkenberg 37
    15 Lance Stroll 21
    16 Kevin Magnussen 20
    17 Antonio Giovinazzi 14
    18 Romain Grosjean 8
    19 Robert Kubica 1
    20 George Russell 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 739
    2 Ferrari 504
    3 Red Bull Racing Honda 417
    4 McLaren Renault 145
    5 Renault 91
    6 Scuderia Toro Rosso Honda 85
    7 Racing Point BWT Mercedes 73
    8 Alfa Romeo Racing Ferrari 57
    9 Haas Ferrari 28
    10 Williams Mercedes 1