Dziwne zachowanie McLarena i Williamsa. Wycofali protest ws. "różowych mercedesów"

McLaren oraz Williams wycofały swoje apelacje do FIA w sprawie kary nałożonej na zespół Racing Point. Przy swoim stanowisku pozostały protestujące Renault oraz Ferrari.

W ubiegły piątek FIA zdecydowała o nałożeniu kary na Racing Point za używanie wlotów chłodzenia hamulców wzorowanych na projekcie użytym w Mercedesie W10 z sezonu 2019. Stajni z Silverstone odjęto piętnaście punktów z klasyfikacji konstruktorów, jak również nałożono grzywnę w wysokości 400 tysięcy euro.

Zobacz wideo Kontrowersyjna kara dla Racing Point. O co chodzi w sprawie, która zelektryzowała świat F1?

Williams i McLaren wycofują apelacje ws. kary dla Racing Point

Z powodu złożoności sprawy, zamiast standardowej jednej godziny, zespoły otrzymały całą dobę na złożenie ewentualnej apelacji od wyroku. Apelację złożyły cztery zespoły, które następnie otrzymały kolejne 96 godzin na potwierdzenie dalszego udziału w sprawie bądź wycofania się. Czas minął w środę o godzinie 9:30 czasu zachodnioeuropejskiego. Ferrari i Renault potwierdziły chęć dalszego udziału w proteście. Racing Point, które chcąc dowieść swojej niewinności, również złożyło apelację od wyroku, na razie nie wydało żadnego oświadczenia.

Oficjalny komunikat w tej sprawie wydały dwa teamy. Williams zdecydował się nie składać odwołania od decyzji FIA. - Po dokładnym przeanalizowaniu sprawy zespół Williams zdecydował się nie kontynuować odwołania - czytamy w komunikacie wydanym przez zespół. Podobnie postąpił McLaren, który także zdecydował się wycofać z aktywnego udziału w sprawie apelacji. Zespół zaznaczył, że z zadowoleniem przyjął obietnicę wyjaśnienia przez FIA kwestii kopiowania złożoną na Silverstone przez dyrektora technicznego ds. bolidów jednomiejscowych w FIA - Nikolasa Tombazisa.

McLaren zadowolony z działań FIA

Oświadczenie McLarena przekazane Motorsport.com brzmi: McLaren Racing zdecydował się nie odwoływać od decyzji stewardów FIA w związku z protestami Renault w sprawie Racing Point. Zespół z zadowoleniem przyjmuje decyzje i ustalenia zespołu sędziów w tym przypadku i co ważne, FIA zademonstrowała, że wszelkie naruszenia przepisów będą badane i karane.

Co więcej, McLaren Racing jest zadowolony, że FIA dalej będzie wyjaśniać regulacje sportowe i techniczne, aby chronić Formułę 1 jako sport, w którym zespoły są jasno zdefiniowane jako konstruktorzy i zapobiegnie ewentualności wystąpienia w Mistrzostwach Świata Formuły 1 konstrukcji, które w rzeczywistości są kopiami samochodów innych uczestników.

Dziwne zachowanie protestujących

Biorąc pod uwagę powyższe i szerokie spojrzenie na wszystkie czynniki, McLaren Racing nie będzie dalej odwoływać się w tej sprawie. Dodatkowo McLaren Racing szanuje decyzje Ferrari i Renault dotyczące realizacji ich odwołań i będzie z zainteresowaniem przyglądać się postępowaniu. To dziwne zachowanie zarówno Williamsa jak i McLarena, bo dotychczas wszystkie zespoły, które chciały złożyć protest, działały podobnie.

Wyróźnił się jedynie Haas, który nie składał apelacji i zostawił to pozostałym zainteresowanym. Możliwe, że McLaren i Williams w podobny sposób pozostawiły sprawę jedynie dla bardziej wpływowych Renault i Ferrari. Mógł też nastąpić rozłam wśród protestujących, albo ktoś przekonał oba zespoły, że to nie będzie dla nich opłacalne działanie. Sytuacja ws. Racing Point ma się rozwijać w ciągu kolejnych weekendów, bo części, które zostały oprotestowane, są nadal używane przez zespół, na który nakładane są kolejne reprymendy od FIA. Właściciel teamu Lawrence Stroll twierdzi, że nie oszukują. Więcej o Formule 1 przeczytasz na f1wm.pl

Przeczytaj także: