Do nietypowej sytuacji doszło jeszcze przed startem do wyścigu o Grand Prix Węgier. Verstappen wyjechał na tor na okrążenie wyjazdowe, żeby znaleźć się na polach startowych i w zakręcie numer 12 wypadł z toru.
Kierowca Red Bulla zniszczył swoje przednie skrzydło i zawieszenie. Wydawało się, że jego start do wyścigu będzie niemożliwy - naprawy tych elementów zajmują dużo więcej czasu, niż zostało zespołowi do początku rywalizacji. Mechanicy dokonali jednak cudu i "reanimowali" bolid Holendra. Dzięki temu Verstappen wystartował i świetnie poradził sobie na starcie, przebijając się z siódmej na trzecią pozycję.
Wyścig o GP Węgier rozpoczął się o godzinie 15:10. To trzecia runda tegorocznego sezonu Formuły 1. Po pierwszych dwóch w klasyfikacji mistrzostw świata kierowców Verstappen zajmował szóste miejsce. W GP Austrii Holender zakończył rywalizację po awarii swojego samochodu, a w GP Styrii był na trzeciej pozycji.
Przeczytaj także: