Kierowcy Ferrari mocno o fatalnym zderzeniu. "Spie***liłem wszystko. Byłem dupkiem"

Charles Leclerc zderzył się z Sebastianem Vettelem już na pierwszym okrążeniu. Obydwaj w mocnych słowach skomentowali całe zdarzenie, za spowodowanie którego winę na siebie wziął Monakijczyk.

Początek nowego sezonu Formuły 1 nie jest udany dla Ferrari. Tydzień temu kierowcy tego zespołu zawiedli, a w niedzielę odpadli już na samym początku wyścigu! Sebastian Vettel i Charles Leclerc zderzyli się ze sobą już w trzecim zakręcie pierwszego okrążenia.

Zobacz wideo Co z Kubicą w przyszłym sezonie? [F1 Sport #23]

Obydwaj w mocnych słowach skomentowali ten incydent. - Walczyłem już z dwoma innymi bolidami. Byliśmy tam we trzech w jednym zakręcie. Byłem bardzo zaskoczony, bo miałem wewnętrzną i nie spodziewałem się, że Charles tam zaatakuje. Myślę, że nie było tam miejsca dla niego. Powinniśmy takich sytuacji unikać - powiedział Vettel, który później w rozmowie z dziennikarzami RTL pozwolił sobie na nieco więcej szczerości. - Chociaż raz eksperci są po mojej stronie - powiedział Niemiec, podkreślając, że dotychczas to on był krytykowany za swoje błędy.

- To mój błąd. Zachowałem się jak dupek. Dzisiaj spie***liłem wszystko - podkreślił z kolei Leclerc. - Przeprosiłem. Oczywiście, to nie wystarczy, bo zawiodłem się na sobie. Zrobiłem bardzo wiele złego dziś. Powiedziałem już zespołowi, że mogę jedynie przeprosić, ale to i tak za mało. Nauczyłem się dziś wiele i wiem, że wrócę silniejszy - dodał Monakijczyk.

Ostatecznie wyścig o GP Styrii wygrał Lewis Hamilton, który na mecie wyprzedził Valtteriego Bottasa i Maxa Verstappena. Ferrari w klasyfikacji konstruktorów spadło z 3. na 5. miejsce.

Przeczytaj także:

Więcej o: