Absurd w F1! Kibice są wściekli. "Hamiltona nie obowiązują zasady"

Lewis Hamilton nie straci drugiego pola startowego do wyścigu o Grand Prix Austrii. Brytyjczyk, który został w sobotę wezwany do sędziów, nie został ukarany za ignorowanie żółtych flag podczas ostatniej części kwalifikacji. "Jego nie obowiązują zasady" - piszą wściekli kibice.

Sześciokrotny mistrz świata został wezwany do złożenia wyjaśnień w sprawie domniemanego zignorowania żółtych flag, które pojawiły się na torze w finałowej fazie Q3 sobotnich kwalifikacji przed GP Austrii Formuły 1. Powodem ich wywieszenia było wypadnięcie poza tor zwycięzcy rywalizacji Valtteriego Bottasa w wirażu numer cztery.

Zobacz wideo "Życie kierowców F1 będzie wyglądało zupełnie inaczej. Powrót do gokartów"

Hamilton nie straci drugiego pola przed GP Austrii

Kierowca wspomniał, że minął zielony panel świetlny w piątym zakręcie. Materiał wideo potwierdził, że w tym samym czasie widoczne były żółte flagi i zielony panel świetlny. Dlatego też można uznać, iż kierowca otrzymał sprzeczne sygnały. Mając to na uwadze, sędziowie podjęli decyzję o tym, aby nie prowadzić w tej sprawie dalszych działań - wyjaśniono w komunikacie.

"Nigdy go nie skrzywdzą"

Wywołało to wiele negatywnych reakcji kibiców, którzy widząc zapis wideo z okrążenia Hamiltona, zastanawiają się, jak można było nie zauważyć żółtej flagi albo nie zareagować na kurz, który pojawił się na torze po wypadnięciu Bottasa. "To tylko pokazuje, że sędziowie nigdy nie skrzywdzą Hamiltona"; "Chłopiec z plakatów Hamilton nie dostał kary, bo jego nie obowiązują zasady" - pisali. Byli też tacy, którzy próbowali go bronić. "Zielone światło po prawej stronie mogło go zmylić" - argumentowali. 

Fani przywoływali także podobną sytuację z zeszłego sezonu, gdy Max Verstappen przez to, że nie zwolnił przy żółtych flagach, stracił pole position do Grand Prix Meksyku. Wówczas sprawcą całego zamieszania również był Valtteri Bottas, który rozbił bolid blisko prostej startowej. 

Anulowane okrążenie bez wpływu na końcowy wynik

Sędziowie badali także inny przypadek z udziałem Hamiltona. Na pierwszym pomiarowym okrążeniu w Q3 kierowca Mercedesa zaliczył szeroki wyjazd w dziesiątym zakręcie, naruszając wyznaczony limit toru. Rezultat osiągnięty przez Brytyjczyka został z tego względu anulowany. Nie wpływa to jednak na sytuację w tabeli, gdyż Hamilton ustanowił swój osobisty rekord w Q3 podczas drugiej próby.

Aktualizacja: Sędziowie w niedzielę zdecydowali o karze cofnięcia Lewisa Hamiltona o trzy pola na starcie do wyścigu o Grand Prix Austrii. Późną decyzję tłumaczyli tym, że wcześniej nie oglądali sytuacji z perspektywy obrotowej kamery 360 stopni. Więcej o Formule 1 przeczytasz na portalu f1wm.pl

Przeczytaj także: