Ecclestone zareagował na krytykę Hamiltona "To nie moja wina, że jestem biały"

Bernie Ecclestone w wywiadzie dla "The Mail" próbował tłumaczyć swoje słowa na temat antyrasistowskich protestów, które skrytykował m.in. kierowca Formuły 1, Lewis Hamilton. - Nie obchodzi mnie, czy ktoś jest żółty, zielony, brązowy czy różowy - mówił.

Legendarny szef Formuły 1, Bernie Ecclestone został ostatnio skrytykowany za swoje słowa o antyrasistowskich protestach. - Wielu czarnych zachowuje się bardziej rasistowsko od białych - mówił. Odpowiadali mu m.in. obecny zarządzający serią, Chase Carey i sześciokrotny mistrz świata, Lewis Hamilton. Teraz Ecclestone próbował się tłumaczyć ze swojej wypowiedzi. 

Zobacz wideo Wilfredo Leon w programie "Wilkowicz Sam na Sam"

Ecclestone tłumaczy swoje słowa. "Nigdy nie byłem przeciwko czarnoskórym"

- Nie obchodzi mnie, czy ktoś jest żółty, zielony, brązowy czy różowy - stwierdził Ecclestone w rozmowie z "The Mail". - Przez lata spotkałem jednak wiele białych osób, których nie polubiłem, a nigdy czarnej osoby, której nie darzyłem sympatią. Ba, parę razy zostałem obrabowany, raz przez czarnoskórych. Skończyłem w szpitalu, ale i tak nie byłem przeciwko nim - tłumaczył. 

Odpowiedział także Lewisowi Hamiltonowi, który nazywał jego słowa "popisem ignorancji". - Nigdy nie myślałem o Lewisie jako o czarnoskórym. Dla mnie to po prostu Lewis. Jego ojciec kiedyś robił ze mną interesy. A Chase Carey? Przez niego nie mogę się już tytułować szefem F1 [od 2017 roku miał nadany tytuł Emerytowanego Szefa, ale Carey postanowił go odebrać - przyp.red.], ale gdyby chodziło mi o tytuły, nie odrzucałbym możliwości zostania doktorem uniwersytetu Imperial College London 20 lat temu. Nie chodzę i nie rozgłaszam wszystkim, że jestem doktorem - wskazywał. 

Ecclestone: "Uczestnicy antyrasistowskich marszów nie wiedzą, co tam robią"

- Kiedy czarnoskóra albo biała osoba tracą pracę, to musisz spytać: dlaczego? Ale dlatego, że nie ma już pracy czy ze względu na kolor skóry? O to mi wcześniej chodziło. Później na antyrasistowskie marsze ruszają ludzie manipulowani przez quasi-marksistów, którzy chcieliby upadku policji, a to byłaby katastrofa dla całego kraju. Jeśli spytałbyś uczestników manifestacji, co tam robią, prawdopodobnie by nie wiedzieli - przekonywał Ecclestone. 

- To nie moja wina, że jestem biały, albo że jestem niższy niż facet obok mnie. Nazywali mnie "Maluchem" w dzieciństwie i zdałem sobie sprawę, że muszę coś z tym zrobić. Czarnoskórzy powinni na siebie uważać - ocenił 89-latek, który przestał być szefem Formuły 1 trzy lata temu. Obiecał przyjechać na kilka wyścigów nadchodzącego sezonu serii, ale nie skorzysta z zaproszenia na inauguracyjne GP Austrii. Chce zająć się swoim synem, a poza tym nie czuje się w tym momencie mile widziany w padoku. 

Przeczytaj także: