Sebastian Vettel chce ujawnić prawdę o swoim odejściu. Ferrari boi się

Sebastian Vettel niebawem może ujawnić prawdę na temat odejścia z Ferrari. Jak informuje portal express.de, niemiecki kierowca wcale nie zakończył współpracy z włoską stajnią za porozumieniem stron jak informowano kilka tygodni temu.

Wraz z końcem 2020 roku Sebastian Vettel pożegna się z Ferrari. - Moim zdaniem to dobry ruch zarówno dla niego jak i dla nas. Tylko Sebastian wie co będzie robił w przyszłości. To świetny kierowca i zdaje sobie sprawę, co będzie dla niego najlepsze. Ściga się dla nas od sześciu lat i ma Ferrari w swoim sercu. Po rozmowie z Sebastianem wiem, że ma on zupełnie inne cele w krótszej i dalszej perspektywie. Sebastian zamyka pewien cykl - powiedział niedawno Mattia Binotto. Szef Ferrari skomentował w ten sposób zakończenie współpracy z Vettelem, do którego - według oficjalnego komunikatu włoskiej stajni - doszło za porozumieniem stron. Jak się jednak okazuje, to "porozumienie" mogło wyglądać inaczej, niż się wydaje.

Zobacz wideo "Życie kierowców F1 będzie wyglądało zupełnie inaczej. Powrót do gokartów"

Ferrari chce milczenia Vettela. Zespół boi się skandalu?

Jak poinformował niemiecki portal express.de, żadnego porozumienia stron nie było. Vettel chciał ponoć nadal jeździć dla Ferrari, ale w pewnym momencie zdał sobie sprawę z tego, że jest tam niemile widziany i nikt nie zaproponuje mu przedłużenia wygasającego w grudniu bieżącego roku kontraktu.

To jednak nie wszystko. Podczas rozmów dotyczących przyszłości Vettela w Ferrari mogło dojść do sytuacji, która mogłaby wywołać skandal i zepsuć reputację zespołu. Skąd takie przypuszczenia? Vettel został zaproszony do programu "Talk in Hangar 7", nadawanego przez telewizję ServusTV, należącą do Red Bulla. Szefom Ferrari pomysł na udział ich zawodnika w takim show nie do końca się spodobał, dlatego kierowca nie otrzymał zgody na występ. Oficjalnie chodzi o to, kto jest właścicielem telewizji (Red Bull ma w Formule 1 dwa zespoły, które są rywalami Ferrari - Red Bull Racing oraz Toro Rosso). Nieoficjalnie może chodzić o obawy Ferrari dotyczące ujawnienia kulisów zakończenia współpracy z Vettelem.

W przyszłym sezonie Vettela za kierownicą Ferrari zastąpi Carlos Sainz. Przez moment zespół rozważał kandydaturę Antonio Giovinazziego, ale ostatecznie nie zdecydował się na niego. - Antonio jest chłopakiem, do którego mam wielki szacunek. W zeszłym roku zaliczył pierwszy sezon w Formule 1, więc wydaje mi się, że dołączenie do Ferrari krótko po debiucie byłoby dla niego zbyt dużą odpowiedzialnością. Liczymy na jego rozwój i pomożemy mu w tym. To część naszego planu. Wciąż jednak potrzebuje większego doświadczenia w Formule 1 - przyznał niedawno szef Ferrari.

Przeczytaj także:

  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 413
    2 Valtteri Bottas 326
    3 Max Verstappen 278
    4 Charles Leclerc 264
    5 Sebastian Vettel 240
    6 Carlos Sainz 96
    7 Pierre Gasly 95
    8 Alexander Albon 92
    9 Daniel Ricciardo 54
    10 Sergio Perez 52
    11 Lando Norris 49
    12 Kimi Raikkonen 43
    13 Daniił Kwiat 37
    14 Nico Hulkenberg 37
    15 Lance Stroll 21
    16 Kevin Magnussen 20
    17 Antonio Giovinazzi 14
    18 Romain Grosjean 8
    19 Robert Kubica 1
    20 George Russell 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 739
    2 Ferrari 504
    3 Red Bull Racing Honda 417
    4 McLaren Renault 145
    5 Renault 91
    6 Scuderia Toro Rosso Honda 85
    7 Racing Point BWT Mercedes 73
    8 Alfa Romeo Racing Ferrari 57
    9 Haas Ferrari 28
    10 Williams Mercedes 1