Gdzie trafi Sebastian Vettel? "Musimy go wziąć pod uwagę"

Toto Wolff przyznał, że Mercedes ustalając przyszły skład kierowców musi wziąć pod uwagę pojawienie się na rynku Sebastiana Vettela. Z końcem roku wygasają kontrakty Lewisa Hamiltona oraz Valtteriego Bottasa.

Obecni kierowcy stajni z Brackley - Lewis Hamilton oraz Valtteri Bottas, posiadają kontrakty ważne tylko do końca 2020 roku. W kontekście jednej z posad wymienia się nazwisko George'a Russella, natomiast dziś oficjalnie potwierdzono odejście Sebastiana Vettela z Ferrari.

Zobacz wideo 11-latek pobił rekord Tony'ego Hawka z 1999 roku!

Szef Mercedesa o odejściu Sebastiana Vettela z Ferrari

Jak przyznał szef Mercedesa, pojawienie się Niemca na rynku może mieć bardzo duży wpływ na decyzje reszty zawodników. - Sebastian jest świetnym kierowcą, wielką osobowością oraz atutem każdego zespołu Formuły 1. Kiedy myślimy o przyszłości, nasza lojalność każe nam spoglądać w kierunku aktualnych kierowców Mercedesa. Mimo to musimy wziąć pod uwagę obecny rozwój sytuacji - powiedział Toto Wolff.

Niemiecki zespół aktualnie prowadzi rozmowy z Hamiltonem w sprawie nowego kontraktu. Mimo to Brytyjczyk pod koniec 2019 roku miał kontakt z Johnem Elkannem, który stoi na czele koncernu Fiat-Chrysler. Wiele jednak wskazuje na to, że Hamilton pozostanie w Mercedesie, choć wakat w Ferrari po Vettelu może przełożyć się na rozmowy kontraktowe w wielu zespołach.

Jednym z beneficjentów odejścia Vettela może być Valtteri Bottas, który niewykluczone, że otrzyma propozycję startów od Ferrari. Fin od momentu dołączenia do Mercedesa w sezonie 2017, otrzymuje zaledwie roczne przedłużenia kontraktu. Wolne miejsce w Ferrari może skłonić Toto Wolffa do bardziej zaawansowanych rozmów z Bottasem i zaoferowania mu lepszych warunków.

Inne opcje to odejście Hamiltona do Ferrari i transfer Vettela do Mercedesa, lub utworzenie składu Brytyjczyk-Niemiec od 2021 roku. W tej sytuacji stajnia z Brackley miałaby w swoich kokpitach co najmniej dziesięć mistrzowskich tytułów. Przeszkodą byłyby jednak wysokie wymagania finansowe obu kierowców, a także potencjalna wewnętrzna rywalizacja. Więcej o F1 na F1wm.pl