Sport.pl

Zachowanie Hamiltona wywołało sensację! Mercedes przygotował tajną broń na nowy sezon F1 [WIDEO]

Tematem numer jeden testów F1 w Barcelonie stała się kierownica Mercedesa. Jedno z ujęć kamery pokładowej pokazało, jak w trakcie jazdy Lewis Hamilton przyciąga i odpycha od siebie kierownicę niczym wolant w samolocie. Wiadomo już o co chodzi, tłumaczy Michał Gąsiorowski, dziennikarz Sport.pl, komentator Formuły 1 w Eleven Sports.

Krótkie ujęcie z przedpołudniowej sesji wywołało sensację. Na prostej startowej Lewis Hamilton przyciąga kierownicę, a koła przedniej osi zmniejszają w tym momencie rozstaw. 

Nowinka Mercedesa

Nic dziwnego, że kolejka chętnych do zaplanowanej na czwartek konferencji z Hamiltonem i Jamesem Allisonem, dyrektorem technicznym Mercedesa, pobiła wszelkie rekordy. Spóźnialscy nie mieli szansy dostać się do sali konferencyjnej. Wszyscy czekali na odpowiedź dotyczącą niezwykłej nowinki. - Prawdopodobnie nie opowiem wam więcej niż zobaczyliście w telewizji, ale tak, to prawda, mamy nowy system. Mamy nawet na to nazwę, to DAS, jeśli was to interesuje. Wprowadza nowy wymiar dla kierowcy i dla samochodu. Może się to okazać przydatne w trakcie sezonu, ale kiedy i jak będziemy go używać, zostawimy dla siebie. Cieszę się, że mamy to w samochodzie, że działa i wydaje się użyteczne - tłumaczył spokojnie Allison. DAS to Dual Axis Steering, czyli system, który ma pomóc Mercedesowi na dwa sposoby. Na prostych powoduje wyprostowanie kół, do osi symetrii względem bolidu, co przekłada się na mniejsze opory samochodu, a co za tym idzie możliwość rozwinięcia większej prędkości. Za to w zakrętach, kiedy koła zmieniają kąt, wędrują bardziej na zewnątrz, samochód staje się stabilniejszy. Czy zespół nie obawia się zastrzeżeń ze strony FIA. Absolutnie, odpowiada Allison

Zobacz wideo Kubica komentuje odwołanie GP Chin:

- Dla FIA nie jest to żadna nowość. Omawialiśmy z nimi ten pomysł, a przepisy mówią jasno, co jest dozwolone i niedozwolone w układzie kierowniczym, dlatego nie martwię się o legalność - wyjaśniał ze spokojem. Wygląda na to, że Mercedes wymyślił trik, który nikomu nie przyszedł do głowy. Nie narusza punktu w regulaminie technicznym, mówiącego o tym, że nie można zewnętrznie wpływać na zachowanie zawieszenia, bo to pozostaje bez zmian. Nie narusza również punktu o funkcjonowaniu układu kierowniczego i kierownicy, bo te mają za zadanie poruszanie kołami. Nikomu nie przyszło do głowy, że mogą poruszać nie tylko w prawo i w lewo, ale także na szerokość. Pytanie, na ile ten wynalazek poprawi osiągi najlepszego od sześciu lat zespołu. Z całą pewnością wszystkie pozostałe ekipy zabrały się już za analizowanie sytuacji i możliwość zaadaptowania systemu na własne potrzeby. - Nie wiem dokładnie co to robi, słyszałem plotki. Ale jeśli robi to, o czym się mówi, to kierownica przestaje być tylko kierownicą. Na pewno nie będzie to łatwe, żeby skopiować ten system - zdążyć przyznać Sebastian Vettel z Ferrari. - Świetnie, że zespoły cały czas coś wymyślają. Ale my tego nie mamy - dodał Lando Norris z Mclarena. 

Russell przed Hamiltonem, Bottasem i Leclerkiem

Warto odnotować, że wszystkie zespoły są świetnie przygotowane do testów i kierowcy jeżdżą niemal bez przerwy. W przedpołudniowej sesji Hamilton przejechał aż 107 okrążeń i gdyby nie drobne problemy z samochodem Valtteriego Bottasa po południu, Mercedes zaliczyłby 200 okrążeń w ciągu dnia. Hamilton przyznał, że mógłby jeździć jeszcze dłużej, ale wyczerpał limit opon. To samo spotkało dzień wcześniej Carlosa Sainza. Za to w samochodzie Kimiego Raikkonena skończyło się paliwo, co spowodowało pokazanie pierwszej podczas tych testów czerwonej flagi na torze. Łowców sensacji trzeba uspokoić. Wysuszenie baku podczas testów to normalna praktyka. Zespoły muszą skalibrować systemy mierzące przepływ paliwa, tak by móc bardzo dokładnie określać ilość benzyny w konkretnych sytuacjach przed wyścigami i kwalifikacjami. Kimi okazał się też najszybszym kierowcą dnia, co po raz kolejny potwierdziło, że przywiązywanie wagi do czasów w trakcie testów nie ma żadnego sensu. A przynajmniej nie na tym etapie. Gdyby tak było, musielibyśmy wietrzyć sensację, bo przecież George Russell z Williamsa znalazł się przed Lewisem Hamiltonem, Valtterim Bottasem i Charlesem Leclerkiem z Ferrari. 

Napięty kalendarz Kubicy

Robert Kubica pojawi się za kierownicą Alfy Romeo dopiero w przyszłym tygodniu. W rozmowie z Eleven Sports zdradził, że mimo ograniczonej liczby jazd w Formule 1 ten sezon będzie miał niezwykle napięty. Wszystko z powodu startów w serii DTM. - Gdyby nie odwołanie GP Chin, miałbym osiem tygodni wyścigów, potem jeden przerwy i cztery kolejne wyścigów. Wyjechałem z domu w poniedziałek (a byłem tam całe 2 dni) i jak dobrze pójdzie wrócę 6 marca na 3 dni. Potem wylot do Australii, gdzie będę 2,5 dnia, bo w niedzielę na Monzy mam rollout przed testami DTM. Po nich wsiadam do samolotu i ląduję rano w Bahrajnie, gdzie na godzinę 10.00 mam być na torze. Ktoś może powiedzieć - ten to ma fajnie - polata sobie, pozwiedza, ale ja jestem w pracy i mam obowiązki - przyznał Kubica. Ale jak dodał po pierwsze pasja go napędza, a po drugie ściganie jest tym, co tygrysy lubią najbardziej, więc nie może się już doczekać startów w DTM. 

Więcej o:
  • F1. Klasyfikacja MŚ kierowców

    lp. zawodnik punkty
    1 Lewis Hamilton 413
    2 Valtteri Bottas 326
    3 Max Verstappen 278
    4 Charles Leclerc 264
    5 Sebastian Vettel 240
    6 Carlos Sainz 96
    7 Pierre Gasly 95
    8 Alexander Albon 92
    9 Daniel Ricciardo 54
    10 Sergio Perez 52
    11 Lando Norris 49
    12 Kimi Raikkonen 43
    13 Daniił Kwiat 37
    14 Nico Hulkenberg 37
    15 Lance Stroll 21
    16 Kevin Magnussen 20
    17 Antonio Giovinazzi 14
    18 Romain Grosjean 8
    19 Robert Kubica 1
    20 George Russell 0

  • F1. Klasyfikacja MŚ teamów

    lp. team punkty
    1 Mercedes 739
    2 Ferrari 504
    3 Red Bull Racing Honda 417
    4 McLaren Renault 145
    5 Renault 91
    6 Scuderia Toro Rosso Honda 85
    7 Racing Point BWT Mercedes 73
    8 Alfa Romeo Racing Ferrari 57
    9 Haas Ferrari 28
    10 Williams Mercedes 1

Komentarze (19)
Zachowanie Hamiltona wywołało sensację! Mercedes przygotował tajną broń na nowy sezon F1 [WIDEO]
Zaloguj się
  • klm747

    Oceniono 8 razy 8

    "przyciąga kierownicę, a koła przedniej osi zmniejszają w tym momencie rozstaw" - głupku Gąsiorowski, nie rozstaw, a zbieżność!

  • moostuff

    Oceniono 5 razy 5

    "Na prostych powoduje zmniejszenie zbieżności kół, co przekłada się na mniejsze opory samochodu, a co za tym idzie możliwość rozwinięcia większej prędkości"

    Kto jeszcze inaczej rozumie pojęcie zbieżność?

  • arni123

    Oceniono 19 razy 5

    merlink tępa dzido! gdzie jesteś? Nowy artykuł o F1 a Ty jeszcze nie wkleiłaś swojego świadectwa tępoty? Nie ma spania, do roboty, nikt nie będzie za Ciebie tego robił! A może już zamknęli CI konto???

  • sztucznypolak

    Oceniono 4 razy 4

    "reglaje de convergencia"
    czyli reguluje zbieznosc

  • bobislaw.borboje

    Oceniono 9 razy 3

    Amerykańscy naukowcy odkryli, że safety car jest dokładnie 2 razy szybszy od bolidów Williamsa.

  • postprawda

    Oceniono 5 razy 1

    U nas to było w polonezach już 50 lat temu, tylko że tam koło odpadało.

  • race444

    Oceniono 4 razy 0

    Nie ma nic lepszego jak z rana przeczytac "fachowy" artykul na temat bolidu Teamu Mercedes i na koncu tego artykulu oczywiscie trzeba obowiazkowo przeczytac kilka zdan na temat zapracowanego Kubicy. BrawoWY

  • deutschearbeitmaschine

    Oceniono 1 raz -1

    Kubica jeśli tak bardzo chce być F1 to powinien zatrudnić się jako kierowca samochodu bezpieczeństwa. Będzie mieć wtedy więcej okazji do jazdy ma torze.

  • palo_ma1

    Oceniono 1 raz -1

    W Williamsie to już było - nazwali ten system "kwiczące kółko u taczek".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX