Robert Kubica przeprosił Maxa Verstappena za incydent, który skończył się karą dla Polaka

- Nie widziałem go, a kiedy usłyszałem, że nadjeżdża, to było już za późno. Jestem rozczarowany. Sam wiem jak denerwujące jest to, gdy walczysz na czele stawki, a dzieje się coś takiego - w rozmowie z portalem motorsport.com powiedział Robert Kubicy. Polak odniósł się w ten sposób do sytuacji z niedzielnego wyścigu GP Brazylii, podczas której zajechał drogę Maxovi Verstappenowi. Teraz 34-latek przeprosił kierowcę Red Bulla.

Ostatnie miejsce, kara 5 sekund podczas wyścigu i pierwsze punkty karne w karierze - Robert Kubica (o którego przyszłości, w poniższym materiale wideo rozmawiają Piotr Majchrzak i Michał Gąsiorowski) nie będzie dobrze wspominał niedzielnego wyścigu o Grand Prix Brazylii. Polakowi w osiągnięciu dobrego rezultatu nie pomógł nawet dobry start, do którego 34-latek przyzwyczaił w ostatnich miesiącach.

Zobacz wideo

Wspomniane punkty karne Polak otrzymał za zablokowanie Maxa Verstappena, który ostatecznie wygrał wyścig. Podczas 24. okrążenia Polak zajechał drogę Holendrowi, który wracał z pit-stopu na tor. Zawodnik Red Bulla był wściekły na Polaka, zbyt wcześnie wypuszczonego przez inżynierów. Na tyle wściekły, że krzyknął przez radio: Co oni k***a zrobili? - Gdyby mi powiedziano wcześniej, że jest tam Verstappen, to byłoby inaczej. Problemem był wolny pit-stop. Zmieniono części, żeby pit-stopy były szybsze, a jest gorzej. Chłopaki narzekają, że koła często się blokują - na antenie Eleven Sports mówił tuż po wyścigu Kubica.

Robert Kubica przeprosił Maxa Verstappena

Polak całą sytuacją skomentował także w rozmowie z portalem motorsport.com, na łamach którego przeprosił Verstappena. - Nie widziałem go, a kiedy usłyszałem, że nadjeżdża, to było już za późno. Jestem rozczarowany. Sam wiem jak denerwujące jest to, gdy walczysz na czele stawki, a dzieje się coś takiego. To nie powinno było się zdarzyć. Nie mogłem jednak nic zrobić. Przepraszam - przyznał Kubica.