Robert Kubica na celowniku kolejnego zespołu F1. "Byłoby świetnie, gdyby przyszedł"

Robert Kubica wciąż nie ogłosił decyzji dotyczącej jego przyszłości. Polski kierowca po zakończeniu obecnego sezonu rozstanie się z Williamsem, ale nie wiadomo, w jakim zespole F1, i w jakiej roli, będzie kontynuował karierę. Jego usługami od dłuższego czasu interesuje się Haas. Teraz chce go także Racing Point. - Byłoby świetnie, gdybyśmy go mieli - w rozmowie z Eleven Sports powiedział Otmar Szafnauer, szef brytyjskiej ekipy.

Robert Kubica już wkrótce pożegna się z Williamsem, o czym poinformował tuż przed Grand Prix Singapuru. Niemal pewne jest, że Polak nie zdoła znaleźć angażu w roli pierwszego kierowcy na przyszłoroczne zmagania, dlatego coraz częściej mówi się o tym, że mógłby zostać kierowcą rozwojowym w teamie ze środka stawki (o czym w poniższym materiale wideo mówią Piotr Majchrzak i Michał Gąsiorowski).

Zobacz wideo

Dotychczas najczęściej informowano, że Kubica może zostać kierowcą rozwojowym Haasa. Amerykański zespół mocno naciska na podpisanie kontraktu z Polakiem, czekając na jego ruch. - Cała sprawa znajduje się w zawieszeniu. Od dwóch tygodni nie było żadnego przełomu. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach będziemy mogli coś ogłosić - mówił ostatnio szef Haasa, Guenter Steiner.

Robert Kubica na celowniku Racing Point. "Byłoby świetnie"

Bardzo możliwe, że wahania Kubicy wynikają z tego, że jego zakontraktowaniem interesują się także inne zespoły. Zatrudnić 34-latka bardzo chcą szefowie Racing Point, którzy także szukają kierowcy rezerwowego. - Byłoby świetnie, gdybyśmy mieli Kubicę w swoim zespole. Bardzo go szanujemy. Ma wielki talent i jest inteligentny. Gdyby mógł nam pomóc, byłoby świetnie - w rozmowie z Eleven Sports przyznał Otmar Szafnauer, dyrektor zarządzający brytyjskiego zespołu. Decydujące w ewentualnych negocjacjach może być jednak zapewnienie kontraktu dla pierwszego kierowcy w sezonie 2021. Na taki Kubica mógłby liczyć tylko w Haasie, ponieważ w Racing Point pewną przyszłość mają Sergio Perez i Lance Stroll.

Więcej o: