Rewolucja w Formule 1. Oficjalne: Najbardziej nieekologiczny sport świata stanie się ekologiczny

Kiedy przed tegorocznym GP Meksyku Lewis Hamilton opowiadał o ekologicznych planach, patrzono na niego z powątpiewaniem. Facet, który lata prywatnym samolotem, ma w kolekcji supersportowe samochody jak Pagani Zonda, czy Ferrari La Ferrari i jest gwiazdą najbardziej nieekologicznej dyscypliny świata zamarzył sobie o "neutralności węglowej". I to do końca tego roku. Teraz jego śladem idzie Formuła 1 i właśnie ogłosiła podobne plany. Tyle, że do 2030 roku

Lewis Hamilton nie rzucał słów na wiatr i błyskawicznie zbił argumenty szyderców. Sprzedał prywatny odrzutowiec, a także część samochodów ze swojej kolekcji. W Anglii porusza się elektrycznym smartem, a w Stanach Zjednoczonych także elektrycznym Mercedesem EQC. W dodatku ograniczył podróże po świecie, a jeśli już lata to rejsowymi samolotami. Od dwóch lat nie je mięsa, a ostatnio wykreślił z menu ryby. - Nie pozwalam nikomu w moich biurach na kupno jakichkolwiek przedmiotów plastikowych. Chcę, żeby wszystko było z materiałów nadających się do przetworzenia i to zaczynając od dezodorantu, a na szczoteczce do zębów kończąc. Staram się robić co w mojej mocy i w ten sposób zmieniać świat na lepsze - twierdzi Hamilton, którego majątek wyceniany jest na ponad 300 mln dolarów. Właśnie zapewnił sobie szósty mistrzowski tytuł i nie zamierza odchodzić na emeryturę.

Hamilton naciskał również na wprowadzenie pewnych zmian w zespole Mercedesa. Udało się. Sześciokrotni mistrzowie świata konstruktorów zrezygnowali już z plastikowych kubków i słomek. Na razie niewiele, ale to dopiero początek. A to za sprawą ruchu władz Formuły 1. Właśnie ogłoszono plan „neutralności emisyjnej” do 2030 r. Co to oznacza? Mówiąc najprościej, kompensowanie emisji CO2 w jednym sektorze poprzez redukowanie go w innym. Formuła 1 ma na to bardzo jasny plan, a trzeba pamiętać że nie chodzi tylko o to co dzieje się na torze. Samo zużycie paliwa przez bolidy (max. 110 kg na wyścig) to tylko wierzchołek góry lodowej. To przede wszystkim praca fabryk wszystkich zespołów oraz transport kilkudziesięciu ton sprzętu każdej ekipy z wyścigu na wyścig.

Kubica pojedzie w Ferrari? "Jest zainteresowanie" [F1 Sport]

Zobacz wideo

Co obiecuje Formuła 1?

Co prawda nie przedstawiono jeszcze konkretnych liczb, ale przynajmniej wiadomo na czym zamierzają się skupić. Tym bardziej, że prace nad wdrożeniem programu trwały 12 miesięcy, a zaangażowali się nie tylko szefowie F1, ale także FIA (Międzynarodowa Federacja Samochodowa), przedstawiciele zespołów i niezależni eksperci. Brzmi zatem poważnie. Władze F1 obiecują zdecydowanie poprawienie wydajności całej logistyki, czyli transportu materiałów oraz samochodów i podróży wszystkich osób zaangażowanych w prace podczas weekendu wyścigowego. Wszystkie pomieszczenia mają być zasilane przez odnawialne źródła energii, dotyczy to również fabryk zespołów. Do 2025 na wszystkich torach, w trakcie weekendów F1, zostaną zlikwidowane plastikowe przedmioty jednorazowego użytku, a kibice mają otrzymać możliwość podróżowania na tory środkami transportu przyjaznymi dla środowiska.

Napędy F1 z neutralną emisją

To nie fikcja. Szef Formuły 1, Chase Carey, jest przekonany że napędy hybrydowe w Formule 1, jako pierwsze na świecie osiągną neutralną emisję CO2. - Zdajemy sobie sprawę, jaką rolę możemy odegrać w problemach dręczących cały świat. W tym momencie na świecie jest miliard 100 milionów samochodów, z czego miliard napędzają silniki spalinowe - twierdzi Carey. Wylicza też, co w 70-letniej F1 dała drogowym samochodom: właściwości aerodynamiczne, systemy odzyskiwania energii, systemy nawigacji, materiały z kompozytów, czy hamulce tarczowe.

Trzeba przyznać, że hybrydowe napędy stosowane w Formule 1 są najefektywniejsze na świecie. Wiele osób zapomina również o tym, że F1 bryluje w dziedzinie silników spalinowych. Już 2 lata temu udało się przekroczyć 50% efektywności cieplnej, co uznano za krok milowy w rozwoju motoryzacji. Oznacza to, że ponad 50 procent energii uzyskanej ze spalania mieszanki w silniku, udaje się zamienić na energię mechaniczną. Współczesne silniki F1 (1600 cm3, V6, turbodoładowane z systemami odzyskiwania energii kinetycznej i cieplnej) mają też najniższy na świecie stopień emisji CO2.

Formuła 1 nie miała wyjścia

Nie ma się co oszukiwać. Formuła 1 jest na pewno najbardziej nieekologicznym sportem świata. Przedstawionym programem chce pokazać, jak bardzo zależy jej na zmianach i jak bardzo nie chce zostać w tyle. Pokazuje też, że jest możliwa inna droga niż Formuły E. Wytrąca również argumenty tym, którzy podważali sensowność funkcjonowania sportu, mocno dolewającego do kotła efektu cieplarnianego. Jeśli nie będzie w stanie zrealizować przedstawionego programu, może się okazać za kilka lat, że jest gatunkiem ginącym.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.