Max Verstappen odpowiada Vettelowi i Hamiltonowi. "To brak szacunku z ich strony"

- Uwielbiam twardą walkę, taką na krawędzi. Jeśli Hamilton i Vettel się jej boją, to niech zostaną w domu - tak na uszczypliwe komentarze kierowców Mercedesa i Ferrari odpowiedział zawodnik Red Bulla, Max Verstappen.

Zeszłotygodniowe GP Meksyku, mimo wielkich nadziei, nie należało do najbardziej udanych w wykonaniu Maxa Verstappena. Najpierw sędziowie odebrali Holendrowi pole position, bo w kwalifikacjach nie zwolnił po wypadku Valtteriego Bottasa i doprowadził tym samym do niebezpiecznej sytuacji na torze. W samym wyścigu Verstappen zaliczył kontakty z Lewisem Hamiltonem oraz Bottasem. Ten drugi zakończył się dla Holendra przebiciem opony i spadkiem na ostatnie miejsce w rywalizacji.

Williams znowu zrujnował wyścig Kubicy. Dwie wielkie kontrowersje

Zobacz wideo

- Jemu zawsze trzeba zostawiać więcej miejsca - powiedział po GP Meksyku Hamilton. Ze słowami aktualnego mistrza świata zgodził się zaś Sebastian Vettel.

Na odpowiedź Verstappena nie trzeba było długo czekać. - To były głupie słowa, mogli je sobie odpuścić. Jestem twardym kierowcą, ale wyznaję zasadę fair-play. To co powiedzieli, to po prostu nieprawda. Łatwo jednak komuś dokopać - powiedział Verstappen, którego cytuje "Motorsport".

- Nie mam do nich żalu. Kiedy mówią takie rzeczy o tobie, to znaczy, że siedzę w ich głowach. Sam skupiam się na wykonaniu swojej roboty. Nie będę wnikać dokładnie w to, co powiedzieli. To był brak szacunku z ich strony, ale wolę skupić się na walce na torze. To uwielbiam robić. 

- Uwielbiam twardą walkę, taką na krawędzi. Jeśli Hamilton i Vettel się jej boją, to niech zostaną w domu. Jesteśmy w F1, jesteśmy najlepszymi kierowcami świata. Mamy tutaj walczyć, bić się o zwycięstwa. Po to żyję - zakończył kierowca Red Bulla.

Więcej o: