Zespół F1 łamał przepisy przez cały sezon? Uniknie poważnej kary mimo nowych dowodów

Zespół Renault został zdyskwalifikowany z GP Japonii za złamanie przepisów regulaminu sportowego. Racing Point po zakończeniu rywalizacji na Suzuce złożyło 12-stronicowy protest, w którym zaskarżył używanie systemu automatycznej zmiany balansu hamulców. Wiele wskazuje na to, że francuski team mógł z niego korzystać od pierwszych testów przedsezonowych i uniknie kary za łamanie przepisów na przestrzeni całego sezonu.

Racing Point obserwowało od dłuższego czasu poczynania Renault, które miało ich zdaniem używać nielegalnego systemu. Chodzi mianowicie o automatyczną zmianę balansu hamulców, która miała pomagać kierowcom w odpowiednim pokonywaniu kolejnych zakrętów. Regulaminy techniczne i sportowe zakazują jednak tak wielkiej ingerencji w jazdę. W związku z czym ekipa, której właścicielem jest Lawrence Stroll, złożyła po GP Japonii oficjalny protest, na 12 stronach opisując wszelkie nieprawidłowości, których ich zdaniem dopuszczał się francuski team.

Po analizie dowodów sędziowie zdecydowali się zdyskwalifikować obydwu kierowców Renault z wyścigu o GP Japonii, przyznając rację ekipie Racing Point. Przyznano, że system jest zgodny z regulaminem technicznym, jednak łamie regulamin sportowy, mówiący o tym, że kierowcy muszą samodzielnie prowadzić bolid, bez pomocy z zewnątrz. Dlatego podjęto decyzję o karze.

Po decyzji sędziów rozpoczęły się dyskusje. Po pierwsze, co jeszcze grozi Renault, biorąc pod uwagę, że kierowcy z tego systemu korzystali nie tylko podczas GP Japonii. Dziennikarze Auto Motor und Sport zweryfikowali nagranie z pierwszego przejazdu Daniela Ricciardo podczas zimowych testów w Barcelonie. Tam bez trudu zauważyli na wyświetlaczu, że balans hamulców zmieniał się automatycznie już podczas testów, w związku z czym można przypuszczać, że system funkcjonował w bolidach francuskiego zespołu od początku tegorocznej rywalizacji.

 

Inżynierowie Racing Point zbadali dokładnie nagranie, udostępnione przez Renault na oficjalnym kanale Formuły 1 na Youtube. Widać na nim, że choć Daniel Ricciardo nie wykonuje żadnych zmian na kierownicy, w lewym górnym rogu wyświetlacza zmienia się informacja o balansie hamulców. Stąd pojawiły się domysły, że Renault korzysta z automatycznego systemu, który pozwala na zmiany, także pod zasadami "parku zamkniętego". O tym, czym jest "park zamknięty" możesz zobaczyć w wideo poniżej:

Zobacz wideo

Były pracownik Renault przekazał informacje

To nie jedyna kwestia poddana dyskusji. Skąd Racing Point dowiedział się o takim systemie? Tu z pomocą przyszła FIA (Międzynarodowa Federacja Samochodowa), która przyznała, że były pracownik Renault przekazał informację brytyjskiej ekipie, jednak bez szczegółów dotyczących układu sterowania hamulców. Z kolei Otmar Szafnauer, dyrektor teamu, przyznał, że wysłał zapytanie dotyczące legalności podobnego systemu, z którego chciał korzystać brytyjski zespół. Uzyskał odpowiedź, że jest on nielegalny, więc Racing Point złożył protest przeciwko Renault.

Choć istnieje duże prawdopodobieństwo, że francuski team korzystał z tego systemu przez cały sezon, wydaje się, że uniknie dodatkowej kary. FIA możliwości ukarania Renault miałaby ogromne - od dotkliwych kar finansowych, po wykluczenie zespołu z całego sezonu. Wystarczy przypomnieć aferę "Spygate" z 2007 roku, gdy jeden z pracowników Ferrari miał dostarczyć McLarenowi 780-stronicowy raport dotyczący danych technicznych bolidu włoskiej ekipy. Kara? 100 milionów dolarów grzywny oraz odebranie wszystkich punktów McLarenowi w klasyfikacji konstruktorów w 2007 roku.