Tajfun torpeduje GP Japonii. Tytaniczna praca organizatorów

Tajfun Hagibis nadciągający nad Japonię torpeduje rywalizację kierowców Formuły 1. W sobotę niemożliwe będzie rozegranie kwalifikacji, które zostały przeniesione na niedzielę. Konieczne okazuje się także odpowiednie przygotowanie toru w ciągu kilku godzin, choć tradycyjnie zajmuje to co najmniej dwa dni.

Tajfun Hagibis torpeduje rywalizację kierowców w GP Japonii. Prognozy pogody sugerują, że w piątek w nocy uderzy w japońskie wybrzeże. Jak podaje Windy.com, żywioł osiągnął już 5. - najwyższą kategorię w skali Saffira – Simpsona. Już teraz generuje wiatr wiejący z prędkością 260 km/h. Niesie ze sobą także tropikalne opady deszczu.

Williams przekroczył kolejną granicę absurdu. Kubica nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał. Zobacz poniżej najnowszy odcinek magazynu "F1 Sport"

Zobacz wideo

Poniżej możesz zobaczyć prognozę pogody przygotowaną przez windy.com:

Z powodu tajfunu Hagibis, organizatorzy podjęli już decyzję o odwołaniu trzeciego treningu, a kwalifikacje przeniesiono na niedzielny poranek (3:00 czasu polskiego). Nadal istnieje jednak ryzyko, że nie uda się przeprowadzić "czasówki", a o ustawieniu na starcie zdecydują właśnie wyniki drugiego treningu, w którym Robert Kubica zajął 19. miejsce, wyprzedzając George'a Russella.

To jednak nie koniec komplikacji, które niesie ze sobą tajfun. Z powodu wiatru, który może osiągać prędkość powyżej 300 km/h, konieczne jest odpowiednie zabezpieczenie toru. Z tego powodu po zakończeniu treningów rozpoczęto m.in. demontowanie podium, aby minimalizować straty powstałe z powodu żywiołu.

Garaż, w którym tradycyjnie znajduje się samochód bezpieczeństwa, został zajęty przez centrum nadawcze. Namiot, w którym tradycyjnie się znajduje, ze względów bezpieczeństwa został zdemontowany. W niedzielę jednak wszystkie kamery będą musiały trafić ponownie na swoje miejsce. Standardowo cała operacja montażu trwa przez dwa dni, tym razem będzie trzeba to zrobić w ciągu maksymalnie kilku godzin.

Przed uderzeniem tajfunu organizatorzy postanowili także zdemontować całe oświetlenie toru, włącznie ze światłami startowymi, a zespoły zabierają wszystko ze swoich stanowisk dowodzenia, znajdujących się w alei serwisowej. Mechanicy zabezpieczyli także elementy, których demontaż i ponowny montaż stanowiłby zbyt duże utrudnienie tuż przed rozpoczęciem rywalizacji w niedzielę. Natomiast garaże zostały zabezpieczone przez ekipy workami z piaskiem, aby uniknąć ich zalania z powodu ogromnych ilości deszczu, który ma spaść w sobotę.