Williams walczy o przetrwanie w Formule 1. Ekspert: Sytuacja jest poważna

Robert Kubica nie ukończył GP Rosji, gdyż, jak poinformował rzecznik prasowy ekipy, konieczne okazało się oszczędzanie części na kolejne wyścigi. - Sytuacja Williamsa jest bardzo poważna. To pokazuje, że zespół funkcjonuje na bardzo małym marginesie błędu - przyznaje w rozmowie ze Sport.pl Daniel Biały, ekspert TVP Sport.

- Nie zszedłem jeszcze do tak niskiego poziomu od początku moich startów - powiedział Robert Kubica w rozmowie z Eleven Sports po Grand Prix Rosji. Trudno dziwić się takim słowom Polaka, który nie ukończył rywalizacji z powodu decyzji zespołu o oszczędzaniu części na kolejne wyścigi. - Sytuacja Williamsa jest bardzo poważna. Decyzja z GP Rosji pokazuje, że zespół funkcjonuje na bardzo małym marginesie błędu. Trudno określić, na ile jest to powiązane z logistyką następnych wyścigów, a na ile z możliwościami produkcyjnymi czy z finansami ekipy. W następnych wyścigach takie sytuacje jak z Robertem w Rosji mogą się jeszcze zdarzyć - powiedział w rozmowie ze Sport.pl Daniel Biały, ekspert TVP Sport.

Kolejka chętnych po Roberta Kubicę. Polak może przebierać w ofertach. Heroizm dostrzeżony nie tylko przez F1 [F1 SPORT #15]

Zobacz wideo

Podejmowanie decyzji o wycofaniu kierowcy, który nie walczy o punkty, nie są nowością w Formule 1. - Takie sytuacje miały już miejsce w przeszłości, ale zdarzały się wśród zespołów, które zwykle walczą o punkty, choćby gdy Fernando Alonso jeździł dla McLarena i korzystał z jednostek napędowych Hondy. Gdy nie było szans na punkty, Alonso mówił "dziękuję" i zjeżdżał do garażu. Więc takie rzeczy się działy, tylko różnica jest duża, bo Williams nie walczył o punkty w tym sezonie - podkreśla twórca kanału "Echa Padoku". 

Williams walczy o przetrwanie 

Sytuacja Williamsa wydaje się dużo poważniejsza niż przewidywano po przedsezonowych testach, na które zespół przyjechał z dwudniowym opóźnieniem, a także po pierwszych kilku wyścigach, gdy strata do czołówki wynosiła średnio ponad cztery sekundy na jednym okrążeniu. - Prawdziwym sprawdzianem dla Williamsa będzie Japonia i to, co tam się wydarzy. Jeśli sytuacja się powtórzy, że wycofają jeden lub dwa bolidy, to będzie to oczywiste, że Williams wywiązuje się tylko z zobowiązań kontraktowych wobec Formuły 1. Jest tam zapis, zgodnie z którym zespół może opuścić maksymalnie trzy wyścigi w sezonie. Jeżeli tak faktycznie jest, to znaczy, że Williams ma nóż na gardle i obecnie walczy jedynie o przetrwanie - dodał Daniel Biały.

Zmiana przepisów szansą dla Williamsa?

Szansą na zmianę sytuacji dla ekipy z Grove jest nowy podział finansów w Formule 1 od 2021 roku. Obecnie duży wpływ na kwotę otrzymywaną od władz F1 mają wyniki oraz bonusy zapisane w kontraktach z największymi zespołami. Zgodnie z pomysłem nowego podziału znacznie większa część zostanie podzielona równo między wszystkie zespoły, a zniknąć mają wszystkie bonusy, poza jednym - dla Ferrari, który zostałby jednak znacznie zmniejszony. 

- Williams musi przetrwać 2020 rok, żeby dobrać się do większego garnka pieniędzy z tytułu podziału zysków w 2021 roku. Myślę, że przetrwają do tego czasu jako zespół, choć wcale nie tak trudno, żeby powinęła się noga. Kilka zespołów przecież w ostatnich latach uciekło z Formuły 1. Nie zakładam jednak takiego scenariusza, bo wcześniej Bernie Ecclestone pomagał zespołom w trudnych sytuacjach, więc sądzę, że Liberty Media [obecny właściciel F1 - przyp.red.] także będzie chciała utrzymać minimum 10, może nawet 11 zespołów w stawce - podkreśla ekspert TVP Sport.

W Williamsie brakuje już części zapasowych?

Williams był w obecnym sezonie jednym z tych zespołów, które miały problemy z przygotowaniem poprawek do swojego bolidu. - Sytuacja z częściami jest tak zła, bo ich produkcja kosztuje. Z tego, co wiem, Williams w pewnym momencie sezonu podjął decyzję o tym, że dwa pakiety poprawek zostały wycofane. Chodziło o pakiety przygotowane na wyścigi w Barcelonie i Monako, zwolnił dużą część swojej załogi, po czym zakontraktował kilka osób, żeby wykonać ostatni pakiet poprawek służący do końca sezonu. Kto wie, czy przygody Russella przez dwa weekendy z rzędu nie sprawiły, że pula części zapasowych się mocno uszczupliła? - powiedział Daniel Biały.