Rzecznik Williamsa wyjaśnił decyzję o wycofaniu Roberta Kubicy z GP Rosji

Robert Kubica nie ukończył wyścigu o GP Rosji! Polski kierowca musiał wykonać rozkaz szefów Williamsa i zakończyć rywalizację po 31 okrążeniach. Rzecznik Williamsa przyznał, że zespół wycofał Kubicę chwilę po kraksie George'a Russella, by zachować części na kolejne wyścigi, skoro i tak nie było szans na punkty.
Zobacz wideo

Robert Kubica startował do GP Rosji z ostatniego miejsca. To kara za wymianę jego silnika. Polak wystartował w niedzielę w wyścigu bardzo dobrze. Wyprzedził George'a Russella, Alexandra Albona, Daniela Ricciardo i Romana Grosjeana. Chwilę później zaczęła się jednak realizować dziwna taktyka zespołu Polaka.

Po pięciu okrążeniach Kubica już dwa razy zjechał do boksu, wymieniając opony. Z tego powodu spadł na koniec stawki, ale dalej walczył o jak najlepsze miejsce. Na 31. okrążeniu doszło do kolejnej zaskakującej sytuacji. Polski kierowca zjechał do alei serwisowej i pozostał w garażu. Kubica po raz pierwszy w sezonie nie dojechał do mety.

Dziennikarze Eleven Sports podczas transmisji z Grand Prix Rosji przekazali słowa polskiego kierowcy, który zdradził, że nie wie, dlaczego szefowie Williamsa kazali mu zakończyć udział w rywalizacji. - Powiedziałbym coś, ale będzie to niewłaściwe, więc lepiej nic nie mówić - miał stwierdzić Polak. - Miałem taki cel, żeby ukończyć wszystkie wyścigi. Szkoda, że to się nie uda - dodał.

Rzecznik Williamsa tłumaczy wycofanie Kubicy

Rzecznik Williamsa przyznał w rozmowie z portalem racefans.net, że zespół wycofał Kubicę kółko po kraksie George'a Russella, by zachować części na kolejne wyścigi, skoro i tak nie było szans na punkty. Brytyjczyk miał wypadek na 30. okrążęniu i nie jechał już dalej. Z związku z tym Williams postanowił wycofać Kubicę, by zaoszczędzić części na przyszłe wyścigi. Polak w momencie wycofania był na 16. miejscu w klasyfikacji wyścigu i nie miał wielkich szans, by zdobyć punkty na torze w Soczi.