Robert Kubica cały wyścig o GP Singapuru zmagał się z bólem. "Teraz już mogę to zdradzić"

Robert Kubica zajął 16. miejsce w wyścigu o GP Singapuru. Kierowca Williamsa przyznał w rozmowie z dziennikarzami po zakończeniu rywalizacji, że ścigał się z urazem barku.

Kierowca z wyobraźnią. Jechał bolidem F1 po czeskiej autostradzie

Zobacz wideo

Robert Kubica wykorzystał problemy rywali i zajął 16. miejsce w GP Singapuru. George Russell, zespołowy partner Polaka, wycofał się z rywalizacji po kolizji z Romainem Grosjeanem. Kierowca Haasa uderzył Brytyjczyka w tył bolidu, co sprawiło, że Russell uderzył w bandę i poważnie uszkodził zawieszenie. Wskutek tego zdarzenia pierwszy raz na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa.

Kubica w rozmowie z dziennikarzami po zakończeniu rywalizacji przyznał, że ścigał się z urazem barku. - Teraz już mogę to zdradzić. Miałem kontuzję barku. Gdyby ktoś mi powiedział, że przy tym bólu ukończę wyścig... Ale adrenalina zrobiła swoje - przyznał polski kierowca.

- Zaspałem na starcie. Światła zgasły bardzo wcześnie. Udało się zyskać dwie pozycje. Miałem strasznego pecha na prostej, trafiłem na McLarena, który miał kapcia, musiałem zahamować. Udało mi się odzyskać pozycję, którą straciłem zakręt później. Ogólnie nie było łatwo. Razem z ostatnim kompletem opon, przy 250 km/h, były takie wibracje, że praktycznie nic nie widziałem - powiedział Kubica przed kamerami Eleven Sports.

Kubica: To jeden z moich największych sukcesów w tym sezonie

W końcówce Polak w końcówce wyścigu wyprzedził Kevina Magnussena, korzystając z jego kłopotów z oponami i dojeżdżając do mety przed Duńczykiem. - Ukończyłem wyścig tym bolidem, z tymi wibracjami, próbując walczyć. Sądzę, że to jeden z moich największych sukcesów w tym sezonie i mogę z niego się cieszyć - dodał Kubica.