Bardzo słaby Robert Kubica. Niesamowita końcówka kwalifikacji na torze Monza

Robert Kubica zajął 19. miejsce w kwalifikacjach do GP Włoch. Okazał się gorszy od Russella o 0,6 sek. Kwalifikacje po raz czwarty w karierze, po kuriozalnej końcówce, wygrał Charles Leclerc.

Na obu piątkowych treningach Robert Kubica był szybszy od George’a Russella, ale już sobotni trening skończył za nim. Podobnie było w kwalifikacjach – kierowcy Williamsa zajęli 17. i 18. miejsce, bo Max Verstappen nie wyjechał na tor. Gorszy okazał się Kubica, stracił do Russella 0,6 sekundy. Po kwalifikacjach komentował: „W FP3 robiliśmy swoje i odczucia były dobre, tak jak wczoraj, ale w kwalifikacjach balans zmienił się o 180 stopni. Tak to już bywa w tym sezonie” - podaje dziennikarz Eleven, Mikołaj Sokół.

Jako pierwszy w czasówce wyjechał na tor Robert Kubica. Do Polaka należał również pierwszy mierzony rezultat, który wyniósł 1:23,966. Z kolei po otwierających kwalifikacje przejazdach najszybszy był Leclerc z czasem 1:20,126 na pośrednim zestawie. Drugi wynik na miękkich oponach należał do Nico Hulkenberga, trzeci był Bottas, czwarty Hamilton, natomiast szósty Vettel. Cała trójka korzystała z pośredniego ogumienia, a kierowca Ferrari proszony o podkręcenie tempa przyznał, iż na tym zestawie będzie to niemożliwe.

Pięć minut przed zakończeniem Q1 w Racing Point prowadzonym przez Sergio Pereza doszło do defektu. Meksykanin zatrzymał się w zakręcie numer trzy, gdzie porządkowi zepchnęli jego bolid na pobocze. Po krótkiej przerwie zawodnicy wrócili do akcji na ostatnie szybkie kółko. Vettel pojawił się na torze na miękkich oponach, lecz od razu wrócił do mechaników.

Sobota była fatalna dla Maksa Verstappena. Holender przed czerwoną flagą przejechał tylko jedno okrążenie, a po powrocie na tor jego silnik uległ awarii. Zawodnik Red Bulla, który i tak miał być karnie przesunięty na koniec stawki, odpadł w pierwszym segmencie bez mierzonego kółka. Dziewiętnasty był Kubica, osiemnasty Russell, siedemnasty Perez, natomiast szesnasty Grosjean.

Hamilton najszybszy w drugiej części kwalifikacji

W drugiej części kwalifikacji najszybszy był tym razem Lewis Hamilton, który dysponując miękkim zestawem na ostatnim przejeździe zszedł poniżej 1:20 z czasem 1:19,464. Drugi był Leclerc (+0,089), trzeci Vettel (+0,251), czwarty Ricciardo (+0,369), piąty Bottas (+0,554), natomiast szósty Albon (+0,557).

Z walki o jak najlepszą pozycję startową do Grand Prix Włoch odpadli jedenasty Giovinazzi, dwunasty Magnussen, trzynasty Daniił Kwiat, który narzekał na duży ruch na torze, czternasty Lando Norris oraz piętnasty Pierre Gasly. Rzutem na taśmę z dziesiątym wynikiem do Q3 dostał się Kimi Raikkonen, który na pierwszym mierzonym kółku wpadł w żwirową pułapkę za szóstym zakrętem.

Kuriozum na koniec kwalifikacji

Po pierwszej turze przejazdów prowizorycznym czasem pole position legitymował się Charles Leclerc (1:19,307) przed Lewisem Hamiltonem, Valtterim Bottasem oraz Sebastianem Vettelem. Warto podkreślić, że Niemiec zblokował przednią oś już w pierwszym zakręcie na wyjazdowym kółku.

Wkrótce po ukończeniu pierwszych kółek, sesja została przerwana po wypadku Kimiego Raikkonena w Parabolice. Fin stracił kontrolę nad bolidem w środku zakrętu, rozbijając doszczętnie jego tył.

Po wznowieniu kwalifikacji zawodnicy czekali do samego końca z wyjazdem na tor. Kiedy już na nim się znaleźli, nikt nie chciał otwierać stawki, by móc skorzystać z cienia aerodynamicznego. Finalnie tylko Sainz oraz Leclerc zdążyli rozpocząć kółko, lecz utrzymali oni swoje pozycje.

Pierwszy pozostał Leclerc, drugi Hamilton, trzeci Bottas, czwarty Vettel, piąty Ricciardo, szósty Hulkenberg, siódmy Sainz, ósmy Albon, dziewiąty Raikkonen, a dziesiąty Stroll. Warto podkreślić, iż ostatnia trójka nie ustanowiła czasu.

Więcej o F1 przeczytacie na f1wm.pl

Więcej o: