Koniec marzeń Roberta Kubicy o miejscu w lepszym zespole. Szef teamu rozwiał wątpliwości

Szef zespołu Haasa Gunther Steiner oficjalnie przyznał, że Kevin Magnussen pozostanie kierowcą amerykańskiego teamu. O drugie miejsce w zespole powalczą Nico Hulkenberg i Romain Grosjean. To prawdopodobnie oznacza koniec marzeń Roberta Kubicy o zmianie zespołu na lepszy, bo większość teamów ma już obsadzone dwa fotele.
Zobacz wideo

Szef zespołu Formuły 1 Haas - Gunther Steiner ujawnił w czasie czwartkowych rozmów z mediami, że Nico Hulkenberg, Esteban Ocon i obecny kierowca Romain Grosjean rywalizują o miejsce w składzie Haasa na kolejny sezon. Pewne miejsce w drugim fotelu drużyny na 2020 rok ma Kevin Magnussenem. Później Renault potwierdziło, że Ocon zostanie ich nowym kierowcą, a Hulkenberg odejdzie po sezonie. Oznacza to, że lista kandydatów do Haasa skróciła się do dwóch nazwisk. 

- Nie ma wielu dostępnych kierowców. Zawsze mówiliśmy, że naszym marzeniem było zawsze mieć kierowcę z doświadczeniem, więc stąd zainteresowanie Hulkenbergiem - powiedział  w czwartek Steiner.

Pewne miejsce w drużynie Haasa ma Kevin Magnussen, który pomimo kilku wpadek i tak wypada lepiej, niż jego partner z zespołu Romain Grosjean. Magnussen zgromadził w tym sezonie 18 punktów, a Grosjean tylko 8, a dodatkowo jego kontrakt wygasa pod koniec roku. 

Koniec marzeń Kubicy?

Oznacza to niestety, że szans na angaż w Haasie nie ma Robert Kubica, o którym mówiło się, że może tam trafić, choć było to raczej myślenie bardziej życzeniowe polskich kibiców, niż coś popartego faktami. Polak osiąga słabe wyniki w tym sezonie, ale w jego przypadku w dużej mierze wpływ ma na to bolid, jakim musi jeździć w Williamsie. W Haasie miałby szansę pokazania swoich umiejętności w lepszej maszynie. Po słowach Steinera wydaje się jednak, że szans na angaż po prostu nie ma. 

Lista wolnych miejsc na przyszły sezon szybko się kurczy i w tym momencie wolny fotel na pewno jest w Williamsie, choć coraz bardziej czai się na niego Nicholas Latifi, który już wkrótce zdobędzie superlicencję, a dodatkowo jest w stanie wnieść do zespołu nawet 30 milionów euro