Robert Kubica przeanalizował GP Węgier. Williamsowi udało się dokonać postępów

Robert Kubica zakończył Grand Prix Węgier na 19. pozycji, jako ostatni ze sklasyfikowanych kierowców. - Już od pierwszych okrążeń musiałem troszczyć się o ogumienie

Robert Kubica zajął 19. miejsce w niedzielnym wyścigu na Węgrzech. Dla Polaka nie był to udany weekend. Kubica przeanalizował, co było powodem problemów. Dodał także, że poprzednie dwie sesje kwalifikacyjne powinien wygrać z Georgem Russellem, który dowiózł do mety szesnastą lokatę. - Ostatnio w kwalifikacjach dwa razy powinienem być przed Georgem, ale na Silverstone i Hockenheim uszkodziło mi się przednie skrzydło w trakcie kwalifikacji - mówił zaraz po niedzielnym wyścigu.

Kubica miał problemy już na starcie

Problemy Kubicy w niedzielę zaczęły się już na starcie: - Dojazd do pierwszego zakrętu był całkiem niezły, wychodziłem z T1 dobrze ustawiony, zaraz na tyle Giovinazziego. George był z boku, ale pojechał szeroko, Giovinazzi przyhamował, gdy ja miałem już otwarty gaz i w cudzysłowie pocałowałem go nosem w tylną oponę - powiedział Kubica. I dodał: - Musiałem zahamować, gdy już wyjeżdżaliśmy z zakrętu. Straciłem tam dużo czasu. Później wyścig był taki, jak się spodziewaliśmy. Dużo dbania o opony, szczególnie jeśli chciało się zrealizować strategię jednego pit stopu. Już od pierwszych okrążeń trzeba było troszczyć się o ogumienie i próbować jechać tak, żeby wykonać założony plan.

Kubica zapytany o to, czy Williamsowi udało się dokonać postępów, odparł: - Tak, ale jestem nauczony, że nie ocenia się tego po jednym wyścigu, są różne weekendy, różne tory, różne warunki. Jeśli chce się ocenić postępy, to trzeba to robić w dłuższej perspektywie. Zobaczymy, ważny jest progres. Na pewno postawiliśmy kroki naprzód. Niektóre są mniej widoczne, inne bardziej, ale konkurencja nie śpi. Aby zniwelować stratę czy też zbliżyć się do innych w każdych warunkach, to trzeba pracować i miejmy nadzieję, że tak będzie w drugiej części sezonu - więcej o Formule 1 na f1wm.pl.

Więcej o: