GP Węgier będzie dla Roberta Kubicy wyjątkowe: "Liczę na obecność polskich kibiców"

Po wywalczeniu punktu na torze Hockenheimring Robert Kubica powalczy o jak najlepszą lokatę już w najbliższą niedzielę - cykl Grand Prix ekspresowo przenosi się bowiem do Węgier. Jak przyznał polski kierowca Williamsa, najbliższy wyścig będzie dla niego szczególnym wydarzeniem.
Zobacz wideo

Po szalonym wyścigu o GP Niemiec Robert Kubica mógł dopisać na swoje konto pierwszy punkt w tym sezonie F1. Polski kierowca zameldował się na mecie na 12. miejscu, jednak w wyniku kar nałożonych na innych uczestników, przesunął się ostatecznie na 10. lokatę.

F1. Robert Kubica o starcie w GP Węgier: "Liczę na obecność polskich kibiców"

Kierowcy nie mogą liczyć teraz na dłuższy odpoczynek, bowiem już w najbliższą niedzielę odbędzie się kolejna odsłona cyklu GP - tym razem na węgierskim torze Hungaroring. Obiekt położony niedaleko Budapesztu jest szczególny dla Kubicy, bowiem to właśnie tutaj krakowianin debiutował w F1. Choć po raz pierwszy odwiedził to miejsce zdecydowanie wcześniej: "Będę teraz ścigał się najbliżej rodzinnej Polski i liczę, że na Węgrzech pojawi się sporo polskich kibiców. Mój debiut w Grand Prix miał miejsce właśnie na Hungaroring w 2006 r. Co więcej, GP Węgier był pierwszy wyścigiem, jaki obejrzałem z trybun. To był 1997 r. i miałem wtedy 12 lat - powiedział Kubica, cytowany przez oficjalną stronę teamu Williams. Przypomnijmy, że po raz ostatni Polak miał okazję sprawdzić się na Hungaroring w 2017 i 2018 r., podczas testów przeprowadzanych przez Renault i ekipę z Grove. 

"Mam kilka wspomnień, które wiążą się z Węgrami, więc liczę, że najbliższy weekend będzie dla mnie dobry. Chciałbym też w tym momencie podziękować kibicom, którzy wspierali mnie w trudnych chwilach" - dodał polski kierowca. 

 

O swoich przewidywaniach dotyczących najbliższej odsłony cyklu GP opowiedział również partner Kubicy z Williamsa - George Russell: "Wyścig w Budapeszcie jest jednym z moich ulubionych. Na torze można utrzymać dobry rytm, a kibice zapewniają tu zawsze wspaniałą atmosferę. To ostatnie ściganie przed letnią przerwą, dlatego też chcemy udać się na wakacje z poczuciem, że wycisnęliśmy maksimum z naszego pakietu" - stwierdził Russell.

Więcej o: