Kuriozalna sytuacja podczas GP Niemiec. Lewis Hamilton i Mercedes spektakularnie "zawalili" wyścig

W GP Niemiec jesteśmy świadkami chaosu spowodowanego deszczem. Wielu kierowców wypadało z toru, ale wypadł też Lewis Hamilton, który uszkodził przednie skrzydło, a Mercedes nie był przygotowany na zmianę.
Zobacz wideo

W GP Niemiec jesteśmy świadkami spektakularnego chaosu spowodowanego opadami deszczu! W pewnym momencie większość kierowców zmieniło opony na slicki, ale pojawił się większy deszcz, przez który kierowcy mieli wielki problemy z utrzymaniem się na torze.

Leclerc kończy. Chaos w garażu Hamiltona

Miękki lub pośrednie opony założyli praktycznie wszyscy kierowcy z czołówki, ale okazało się, że na torze było zbyt mokro. Najpierw na 29 okrążeniu Charles Leclerc wypadł z toru (na 17. zakręcie) i zakończył występ. Po chwili w tym samym miejscu wypadł Lewis Hamilton. Brytyjczyk urwał przednie skrzydło i od razu zjechał do alei serwisowej. 

W garażu Mercedesa zapanował jednak wielki chaos, bo nikt nie był gotowy na wymianę przedniego skrzydła. Mechanicy mieli również problem z doborem opon dla mistrza świata. W rezultacie postój Hamiltona trwał 50,3 sekundy, co oznacza, że był to zdecydowanie najgorszy pit stop w erze hybrydowej.

Dodatkowo Hamilton dostał pięć sekund kary za zjechanie do alei serwisowej po ominięciu pachołka. 

Hamilton stracił prowadzenie w wyścigu i praktycznie nie ma szans na zwycięstwo. Relacja z wyścigu trwa tutaj. 

Więcej o: