Robert Kubica skomentował dużą poprawę czasu na treningu. "Udało się rozwiązać pewne problemy. Nie jestem magikiem"

Robert Kubica skomentował piątkowe treningi na torze Silverstone. Polak w drugim treningu zaliczył dużą poprawę czasu. Zawodnik stwierdził, że w drugiej sesji udało się rozwiązać problemy z przedpołudniowej sesji.

Robert Kubica zajął 19. miejsce w drugim piątkowym treningu przed wyścigiem o GP Wielkiej Brytanie na torze Silverstone, pokonując zespołowego partnera, George'a Russella. Najszybszy okazał się Valtteri Bottas z Mercedesa.

Zobacz wideo

Pozytywne treningi Kubicy

- Plan na dzisiaj pozostanie wewnątrz naszej drużyny. Częściowo udało się go zrealizować. W pierwszym treningu mieliśmy małe problemy z autem, które udało się jednak rozwiązać. Próbowaliśmy kilku rozwiązań. Niektóre działały, inne mniej - analizował Kubica po piątkowych treningach.

W piątek wielu kierowców miało problemy związane z nowym asfaltem, bo trudno było dogrzać opony i pojawiły się także problemy z przyczepnością. Dodatkowo zawodnikom przeszkadzała pogoda, bo na torze mocno wiało, a przed południem pojawił się również deszcz. - Jak inni mają problemy, to my mamy jeszcze większe. Szczególnie wiatr dawał się nam w kość. Asfalt jest inny, mniej chropowaty i bardziej gładki, przez to jest problem z dogrzaniem prawej przedniej opony - dodawał Robert Kubica.

Kubica: Nie jestem magikiem

Robert Kubica w pierwszym piątkowym treningu był zdecydowanie słabszy od zespołowego partnera, przegrywając z nim o ponad 1,4 sekundy. W drugim treningu ta tendencja się odwróciła, gdy to Russell zajął ostatnie miejsce, przegrywając z Polakiem o blisko 0,6 sekundy. 1:29.935 - rezultat Kubicy, który był o ponad 2 sekundy lepszy od najlepszego wyniku polskiego kierowcy w pierwszym treningu, był jednak gorszy o ponad 3,2 sekundy od czasu zwycięzcy - Valtteriego Bottasa. Kubica w treningach testował poprawki do swojego samochodu, ale niewiele wskazuje na to, by zespół zrobił zauważany postęp. - Żeby zrobić krok do przodu, to trzeba by było mieć 1,5 sekundy poprawy z toru na tor. A to, że mamy kilka dziesiątych sekundy poprawy niewiele zmienia. Trzeba by było być magikiem, a ja nim nie jestem - zakończył Robert Kubica

Więcej o: