Robert Kubica w najgorszym bolidzie obala mit. Był za to mocno krytykowany

Robert Kubica, w zdecydowanie najgorszym bolidzie w stawce, regularnie wykorzystuje zamieszanie na starcie, aby zyskać kilka pozycji. Potem jednak, gdy decyduje moc auta, Polak traci wszystko to, co zyskał w pierwszych kilku zakrętach.

Robert Kubica, gdy jeździł dla BMW Sauber i Renault, często był krytykowany za słabe starty. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że Polak często w kwalifikacjach osiągał wyniki "ponad stan" i możliwości ówczesnych bolidów, przez co startował obok znacznie silniejszych rywali. W obecnym sezonie tylko w GP Azerbejdżanu (ruszał z alei serwisowej) w pierwszych kilku zakrętach stracił pozycję względem miejsca startowego.

W pozostałych wyścigach albo utrzymywał pozycję, albo wyprzedzał kilku kierowców korzystając ze swojej umiejętności odnajdowania się w chaosie na starcie i unikania incydentów. W Williamsie, pomimo fatalnej dyspozycji auta, obala mit braku umiejętności dobrego ruszania do wyścigów. To dowód, że Kubica nadal ma spore umiejętności i gdyby miał auto pozwalające mu je prezentować w pełni, osiągane wyniki mogłyby być znacznie lepsze.

Zobacz wideo

Australia (bez zmiany pozycji)

Kubica w Australii startował z ostatniego pola. Już w pierwszym zakręcie, po kontakcie z Pierre'em Gaslym stracił jednak przednie skrzydło, co uniemożliwiło mu walkę w kolejnych łukach choć w momencie incydentu miał szansę awansu na 18. pozycję.

Bahrajn (+3)

Zdecydowanie lepiej poradził sobie w Bahrajnie, gdy wykorzystując zamieszanie w pierwszych zakrętach awansował aż o trzy pozycje, wyprzedzając także George'a Russella. Potem, przez następnych kilka okrążeń, miał możliwość rywalizowania z Brytyjczykiem choć obaj kierowcy Williamsa bardzo szybko wrócili na ostatnie pozycje.

Chiny (+2)

Start do wyścigu na torze w Szanghaju również przebiegł po myśli Roberta Kubicy. Ruszał z 18. pola i pomimo obrócenia bolidu na okrążeniu wyjazdowym, jego umiejętności pozwoliły mu awansować o dwie pozycje tuż po starcie.

Azerbejdżan (-1)

Zdecydowanie najgorszy start Kubicy w sezonie. Choć trudno mówić o starcie, gdy wyrusza się do wyścigu z alei serwisowej. Polak popełnił jednak błąd już w pierwszym zakręcie po wyjeździe z boksów, przez co stracił pozycję na rzecz Kimiego Raikkonena. 

Hiszpania (bez zmiany pozycji)

Po fatalnych kwalifikacjach, w których różnica pomiędzy nim a Russellem wynosiła blisko sekundę, Kubica zaliczył niezbyt dobry start, po którym stracił dwie pozycje. Bardzo szybko jednak je nadrobił, dzięki czemu po kilku zakrętach ponownie był na 17. pozycji, z której startował po karach dla pozostałych kierowców.

Monako (+2)

Można powiedzieć, że od wyścigu na ulicach Monte Carlo zaczęła się znakomita seria Roberta Kubicy. Dzięki świetnej reakcji i podjęciu bardzo dobrej decyzji, Polak wyprzedził Russella oraz Giovinazziego, awansując z 20. na 18. pozycję. Świetną dyspozycję utrzymywał aż do momentu kolizji z kierowcą Alfa Romeo, przed którą był nawet 15.

Kanada (+4)

Kubica jeszcze lepszy start zaliczył w Kanadzie, gdy ruszając z 19. pola, wykorzystał zamieszanie, świetnie odnalazł się w sytuacji panującej w pierwszym zakręcie i znalazł się na 15. miejsce. Jego bolid prowadził się jednak fatalnie i na najdłuższej prostej w 3. sektorze przegrał walkę z George'em Russellem.

Francja (+1)

Polak na torze Paul Ricard wystartował znacznie spokojniej, a mimo to był w stanie wyprzedzić na początku rywalizacji Romaina Grosjeana. Miał możliwość walki o kolejne pozycje, jednak jak sam przyznał, wolał odpuścić, mając świadomość, że za kilka zakrętów i tak straciłby tę pozycję.

To obrazuje, że choć Kubica przez osiem lat nie ścigał się w Formule 1 i nie miał okazji do startu z pól startowych, nie stracił umiejętności odpowiedniego reagowania i podejmowania błyskawicznych decyzji. Polak po wyścigu w Bahrajnie sam przyznał, że "początek był całkiem niezły, bo nie za bardzo trzeba było samochodu, aby było okej", co jest doskonałym podsumowaniem tego, w jak trudnej sytuacji obecnie się znalazł. Tam, gdzie decydują tylko umiejętności kierowcy, czyli właśnie starty oraz na torze, gdzie trzeba być pewnym siebie, takim jak Monako, pokazał już, że nadal jest świetnym kierowcą, który nie ma możliwości pokazania pełni swoich umiejętności.

Więcej o: