Max Verstappen: Nie obwiniajcie sędziów za decyzję o ukaraniu Vettela

Max Verstappen nie obwinia sędziów z Grand Prix Kanady za nałożenie na Sebastiana Vettela kontrowersyjnej kary czasowej, przez którą ten stracił zwycięstwo w wyścigu. - Czasem nie mogą wymierzyć innej kary, bo istnieje dokładny przepis - przyznał Holender.

Holender podzielił się swoim doświadczeniem współpracy z sędziami podczas rundy Formuły E w Marrakeszu. Był to element prac społecznych, jakie kierowca Red Bulla musiał zaliczyć w ramach kary za przepychankę z Estebanem Oconem, do jakiej doprowadził po ubiegłorocznym Grand Prix Brazylii.

Zobacz wideo

- Nie winię sędziów. Byłem z nimi w Marrakeszu, przyglądałem się ich pracy przez cały dzień. Myślę, że zdają sobie sprawę z tego, co się dzieje, ale czasem nie mogą wymierzyć innej kary, bo istnieje dokładny przepis. Nie mają innego wyjścia. Bywa nawet tak, że nie chcą karać kierowcy, ale muszą to zrobić - opisał pracę sędziów Max Verstappen.

- Czytałem, że niektórym sędziom oberwało się na Twitterze i innych portalach. Pod ich adresem były kierowane niecenzuralne słowa. To nie fair. Ci ludzie chcą wykonywać swoją pracę w możliwie jak najlepszy sposób. Nie powinniśmy mówić, że wykonali złą robotę. Moim zdaniem trzeba byłoby raczej spojrzeć na przepisy i na to, co można byłoby w nich zmienić lub usunąć - dodał kierowca Red Bulla.

Verstappen podkreśla, że osobiście nie popiera decyzji o ukaraniu Vettela. - Generalnie, jeśli już trzeba komuś przyznać karę, to nie powinno się tego robić w trakcie wyścigu. W Kanadzie zrujnowało to całą ekscytację pojedynku Lewisa i Seba. Lewis musiał tylko utrzymać swoją stratę na poziomie nieprzekraczającym 5 sekund - powiedział Holender.

- Gdy spojrzymy wstecz, to pierwszy błąd popełnił Sebastian, który nie zdołał utrzymać się na torze i wyjechał na pobocze. Uważam jednak, że powracając z trawy nie zrobił nic złego. Jego celem nie było zablokowanie Lewisa - ocenił cała sytuację Verstappen.

- Dlatego właśnie jestem zdania, że wymierzona mu kara była zła. Jeśli mamy dawać tego typu kary, to dlaczego po prostu nie postawimy w tym miejscu ściany? Gdy ktoś popełni błąd ląduje na barierach i kończy wyścig. Nie jestem wielkim fanem kar. Sam otrzymywałem je wiele razy. Zawsze wolę przebywać poza pomieszczeniem sędziów: przywitam się i to wszystko. Może nie jest to także coś dobrego dla Formuły 1 - zakończył Holender. Więcej o F1 przeczytasz na f1wm.pl.