Obaj kierowcy starli się za sobą w początkowej fazie rywalizacji. Do incydentu doszło w z zakręcie La Rascasse. Kierowca Alfy Romeo uderzył w bolid Polaka, który zaliczył piruet i stracił kontakt z najbliższymi rywalami. Giovinazzi otrzymał za swój manewr 10-sekundową karę czasową.
Giovinazzi po wyścigu próbował tłumaczyć całe zdarzenie. - Przez bardzo długi czas jechałem za Williamsem. Przymierzałem się do ataku, gdzie tylko się dało. Spróbowałem w Rascasse, ale nie było tam wystarczająco dużo miejsca i doszło do kontaktu z bolidem Roberta. Szczerze mówiąc nie mam nic więcej do powiedzenia. To tor na którym wyprzedzanie jest w praktyce niemożliwe. Podjąłem próbę, bo miałem lepsze tempo niż Robert, ale się nie udało - opisał sytuację.
Giovinazzi nie potrafił także powiedzieć, dlaczego Alfa Romeo straciła tempo po czwartkowych treningach, po których wydawało się, iż jest w stanie walczyć o miejsca w czołowej dziesiątce. - Nie wiemy dlaczego tak się stało. W czwartek byliśmy w całkiem dobrej formie, ale już w trakcie wczorajszych kwalifikacji mieliśmy pewne problemy. Dzisiejszy wyścig na nic się zdał bo utknąłem za Williamsami i pozostałem na końcu aż do samej mety. Nie wiem też, co wydarzyło się Kimiemu. Musimy wszystko sprawdzić i zrozumieć, dlaczego nie mieliśmy takiego tempa, jak byśmy chcieli - dodał Włoch. Więcej o F1 przeczytasz na f1wm.pl.