Robert Kubica w trakcie wyścigu poprawiał swojego inżyniera, który utrudniał mu jazdę

Robert Kubica zajął ostatnie miejsce w ostatnim Grand Prix Azerbejdżanu. Polak znowu miał ogromne problemy z bolidem. Tym razem pracę utrudniał mu dodatkowo inżynier zespołu, którego 34-latek musiał poprawiać.
Zobacz wideo

Robert Kubica zajął 16. miejsce w Grand Prix Azerbejdżanu. Polak, podobnie jak we wszystkich poprzednich wyścigach tego sezonu, był ostatnim kierowcą spośród tych, którzy zdołali dojechać do końca rywalizacji. 34-latek cały czas zmaga się z ogromnymi problemami bolidu swojego zespołu, na który narzeka też George Russell, drugi kierowca Williamsa. 

W Baku nie tylko maszyna utrudniała jednak jazdę Kubicy. Robił to też Paul Williams, jeden z najbardziej doświadczonych inżynierów brytyjskiej stajni, którego kariera trwa nieprzerwanie od 2002 roku. Doświadczenie w Azerbejdżanie jednak nie pomogło, bo Williams kilkukrotnie udzielał Polakowi błędnych instrukcji. - Ustaw go na pozycji 11 - powiedział w pewnym momencie na temat systemu ERS (odzyskiwanie energii). - Chyba na 1? - odpowiedział zdziwiony Kubica. 

Jeden z najbardziej doświadczonych kierowców w całej stawce swoje instrukcje musiał także wykorzystać przy starcie. Inżynierowie na początku wyścigu nakazali mu skorzystać z trybu "race", natomiast on sam zdecydował postawić na tryb "launch". Dodatkowo, już podczas jazdy, Kubica często narzekał na opony i stan hamulców. Ich fatalne przygotowanie widać było już na samym początku startu, kiedy kierowca na chwilę stracił panowanie nad bolidem.

Paul Williams po wyścigu przyznał, że nie wszystko poszło tak, jak zakładał zespół. - To nie był łatwy weekend dla nas wszystkich - powiedział. Dla Kubicy szczególnie, bo Polak po powrocie do F1 walczy nie tylko z rywalami, ale także z coraz większą liczbą problemów w Williamsie.