Kierowca McLarena zdradza kulisy F1. Kibice chcą prawdy, którą daje im jeden serial

Carlos Sainz jest bardzo zadowolony z efektów serialu Netflixa, który opowiada o kulisach F1. Hiszpan tłumaczy, dlaczego kierowcy udzielają czasem nudnych wywiadów i nie są tak ekstrawertyczni, jak choćby w latach 80. - W F1 jest mnóstwo pieniędzy, jeszcze więcej sponsorów. I trzeba uważać, co się wypowiada do kamer - mówi zawodnik McLarena w rozmowie z "Motorsportem".
Zobacz wideo

Kierowca McLarena Carlos Sainz jest zadowolony z efektów serialu Netflixa o Formule 1. Zdaniem hiszpańskiego kierowcy produkcja może zmienić postrzeganie królowej motorsportu

W tym roku Netflix wyprodukował serial "Jazda o życie" opowiadający o kulisach poprzedniego sezonu Formuły 1. Serial okazał się hitem, bo wielu kibiców zobaczyło, jak wyglądają kulisy F1. Hiszpański kierowca Carlos Sainz twierdzi że produkcja pozwoliła pokazać prawdziwą twarz Formuły 1, bo kierowcy nie mogą teraz zbyt wiele mówić, a wszystko przez ogromne pieniądze, które rządzą tym sportem.

 - To był dobry sposób na to, by pokazać przed kamerami coś więcej. Pokazać jacy jesteśmy w normalnym świecie, tym poza F1. Jeśli ludziom to się spodobało, to świetnie. Jeśli nie, trudno - analizuje Sainz. 

Sainz twierdzi również, że serial może być delikatnym powrotem do dawnych czasów, gdy kierowcy okazywali więcej emocji. - Wiele osób wraca do tamtych chwil.  Wtedy kierowcy wchodzili do swojego kampera, okładali się po twarzy i tak załatwiali niesnaski na torze. Jest nostalgiczna tęsknota za taką F1. Jednak chyba tego nie potrzebujemy. Bardziej musimy myśleć o tym, by kierowcy byli gwiazdami tego show. Tak, aby ludzie zaczęli dostrzegać ich inną osobowość - dodał hiszpański kierowca.



Więcej o: