F1. George Russell: Kolejne wyścigi poświęcimy na testy FW42

George Russell nie ukrywa, że Williams traktuje pierwsze wyścigi sezonu jak sesje testowe. Brytyjczyk otwarcie przyznaje, że jego zespół ma pokaźną stratę do rywali.
Zobacz wideo

Tempo bolidu FW42 nie pozwala obecnie na nawiązanie walki z rywalami stajni z Grove z końca stawki. Williams był jedynym zespołem, który nie poprawił ubiegłorocznego czasu z kwalifikacji.

Mamy tak duże straty, że musimy traktować wyścigi jak kolejne sesje testowe. Musimy postarać się zrozumieć i sprawdzić pewne rzeczy, oceniając, czy pracują one jak należy, czy nie. Obecnie praca nad optymalizacją nie ma większego sensu, bo po prostu nasza strata do rywali jest zbyt duża - powiedział kierowca Williamsa.

Russell zakończył Grand Prix Australii ze stratą dwóch okrążeń do zwycięzcy - Valtteriego Bottasa. - Jestem zadowolony, że obyło się bez dramatów. Fizycznie czuję się w porządku. Wyścig? Po prostu go przejechałem. Myślę, że wiele się dowiedzieliśmy. Oczywiście jednak nie jesteśmy tutaj po to, aby cieszyć się walkę o ostatnie miejsce. Trzeba wszystko przeanalizować i stworzyć plan działania - stwierdził.

Russell dojechał do mety z przewagą jednego okrążenia nad Robertem Kubicą, ale przyznał, że ze względu na uszkodzenia do jakich doszło w bolidzie Polaka nie można mówić o tym, aby obaj mieli w Melbourne równe szanse. - Dla nas obu liczyło się tylko dojechanie do mety i zebranie tak wielu informacji, jak tylko było to możliwe - tak Brytyjczyk określił rywalizację z polskim kierowcą.

Późny zjazd na wymianę opon pozwolił Russellowi na podkręcenie tempa. - Pod koniec wyścigu utknąłem za Norrisem i Perezem, bo jechałem na świeżym ogumieniu. Było to całkiem miłe. Utrzymywałem się tuż za nimi, więc mogliśmy dzięki temu ocenić, jak wiele docisku tracimy w takiej sytuacji - opisał końcówkę wyścigu kierowca Williamsa. Więcej o F1 przeczytasz na f1wm.pl.

Więcej o: