Kubica ostatni w kwalifikacjach. Bolid prowadził się koszmarnie. Na koniec przebita opona

Lewis Hamilton w znakomitym stylu wywalczył pole position do pierwszego wyścigu w sezonie. Ostatnie, 20. miejsce zajął Robert Kubica. Polak zaliczył kontakt z bandą, przebił oponę i wyleciał z toru.
Zobacz wideo

Robert Kubica źle rozpoczął zmagania w tym sezonie Formuły 1. Polak był jednym z pięciu kierowców, którzy odpadli już w pierwszej części kwalifikacji. Z dalszym udziałem w kwalifikacjach pożegnał się także szesnasty Lance Stroll z Racing Point, sensacyjnie siedemnasty Pierre Gasly z Red Bulla, osiemnasty Carlos Sainz z McLarena oraz duet Williamsa - George Russell.

Robert Kubica był wolniejszy nawet od partnera z zespołu Georga Russela (o 1,7 sekundy). Williams miał ogromne problemy z przyczepnością na torze, co doprowadziło m.in do incydentu w trzecim treningu, gdy Polak otarł się o bandę. W kwalifikacjach Polak miał podobny problem. Pod koniec Q1 bił swoje rekordy sektorów, ale pod koniec okrążenia przytarł bandę, a to doprowadziło do pęknięcia opony a Kubica wypadł z toru. Sytuacja ta oznacza, że 34-latek po raz pierwszy w karierze w Formule 1 wystartuje z tak odległej pozycji.

- Sam utrudniłem sobie zadanie. Źle wyszedłem z dziewiątego zakrętu. Przy tym wyjeździe czułem jednak, że miałem znacznie lepszą przyczepność. To dziwne, bo nic nie zmieniliśmy. Nic na co mieliśmy wpływ - zaskoczył Kubica w rozmowie z Eleven Sport.

Hamilton szalał w Q3

Podczas ostatniego przejazdu kosmicznym czasem popisał się Lewis Hamilton, który pobił wynik Bottasa, sięgając po szóste z rzędu pole position na Albert Park z czasem 1:20,486. Fin mimo dwóch rekordów sektora stracił szansę na pierwsze pole w ostatnich zakrętach. Pierwszą trójkę uzupełnił Sebastian Vettel, wolniejszy od Hamiltona o 0,704 sekundy.

Z czwartego pola wyruszy Max Verstappen, piątego Charles Leclerc, szóstego Romain Grosjean, siódmego Kevin Magnussen, ósmego Lando Norris, dziewiątego Kimi Raikkonen, natomiast dziesiątego Sergio Perez.

Więcej o F1 przeczytasz na F1WM.pl

Więcej o: