Formuła 1. Lewis Hamilton: To był mój najlepszy rok

Lewis Hamilton przyznał, że jego tegoroczny sezon był zdecydowanie najlepszy. Anglik w niedzielę zapewnił sobie mistrzostwo świata podczas GP Meksyku i przyznaje, że jeszcze nie wszystko do niego dotarło.

Kierowca Mercedesa powiedział, że wiedział jak może się poprawić po wygraniu poprzedniego tytułu. „Gdy wygrałem tytuł w zeszłym roku, myślałem sobie: jak mogę się poprawić? Jak mogę mieć lepszą formę? Jak być bardziej skupiony? Jak być po prostu lepszym kierowcą? Nie tylko w samochodzie, ale również w garażu, w kontaktach z inżynierami, w fabryce, starać się być lepszym synem, lepszym przyjacielem, we wszystkich obszarach”.

„Myślę, że w tym roku udało się to wszystko. Nie wiem czy to przychodzi z wiekiem, jednak jestem pewny, że doświadczenie pomaga. Naprawdę uważam, że to był mój najlepszy rok, więc jestem bardzo zadowolony z tego, jak to się potoczyło”.

Sukces Hamiltona oznacza, że tylko Michael Schumacher ma na koncie więcej mistrzostw. Zawodnik Mercedesa ma podpisany kontrakt jeszcze na dwa lata, jednak nie myśli póki co o dorównaniu do wyniku Schumachera.

„Pozwólcie, żeby dotarło do mnie, że wygrałem ten tytuł!” – powiedział. „Nie wiem dlaczego, to dziwne, ale pamiętam, jak wygrałem tytuł w Formule 3 lata temu, nie dotarło to do mnie. Mam nadzieję, że dojdzie to do mnie szybko. Zdecydowanie czuję się bardziej podekscytowany gdy o tym myślę”.

„Nie pozwalam sobie na wyrażanie zbyt wielu emocji publicznie” – powiedział Hamilton. „Teraz czuję się przytłoczony tym wszystkim. Ciężko to sobie na razie uzmysłowić. Oczywiście to coś o czym marzyłem, jednak nigdy nawet przez moment nie pomyślałem, że będę tutaj cieszył się z piątego tytułu. Nigdy nie przypuszczałem, że to się wydarzy. Czuję się po prostu wdzięczny wszystkim, którzy mi pomogli. Chłopakom tutaj, w fabryce, bez nich bym tego nie dokonał. Tak samo moja rodzina. Tata, który zawsze we mnie wierzył”.

Hamilton przyznał również, że jego fani są częścią sukcesu: „Jest tak wielu ludzi, którzy dają mi pozytywną energię, tak wielu ludzi, którzy podróżują na każdy wyścig. Również ci, których nie stać na wyścig i oglądają go w domu, na skraju fotela i mnie wspierają”.

„Nigdy bym nie przypuszczał, że będzie ktoś, kto mnie będzie wspierał, a jest ich tak wielu, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii. Widok tak wielu flag tutaj, to naprawdę budujące. Zawsze mówię, że wygrywamy i przegrywamy razem. To świetna wygrana dla nas. Kocham ich i mam nadzieję, że są tak samo zaangażowani w moją ekipę”.

Więcej o F1 na F1wm.pl

Więcej o: