F1. GP Meksyku. Mercedes zmagał się z przegrzewającą jednostką w treningach

Dyrektor techniczny Mercedesa - James Allison, przyznał, że zespół zmagał się w treningach do Grand Prix Meksyku z przegrzewającym się układem napędowym. Gęste powietrze ma szczególnie utrudniać pracę turbosprężarki.

Lewis Hamilton oraz Valtteri Bottas prezentowali osiągi dalekie od optymalnych podczas treningów na Autodromo Hermanos Rodriguez. W drugiej sesji Brytyjczyk był siódmy ze stratą aż 1,3 sekundy do najlepszego Verstappena, natomiast Fin uplasował się na dziewiątym miejscu z rezultatem gorszym o 0,1 sekundy od partnera.

Jak ujawnił James Allison, wysokie położenie toru nad poziomem morza ma niekorzystny wpływ na układ napędowy Mercedesa. Powietrze o niskim poziomie tlenu ma szczególnie utrudniać pracę turbosprężarki. „To nietypowy tor z nietypowymi wymaganiami wobec bolidu, jednostki napędowej, układu chłodzenia oraz opon. Po piątkowych jazdach wiemy, że nie znaleźliśmy najlepszego sposobu na sprostanie tym wyzwaniom, patrząc na nasze czasy na pojedynczych okrążeniach oraz długich stintach. Nasza jednostka przegrzewała się w wielu obszarach, co oznaczało, że musieliśmy ją chronić ograniczeniem mocy. Przy większym szczęściu oraz ciężkiej pracy możemy być w sobotę i niedzielę w lepszej formie, ponieważ prognozy zapowiadają nieco chłodniejsze warunki”.

Lewis Hamilton, który w niedzielę może przypieczętować piąty tytuł mistrza świata, stwierdził, że wysokie temperatury w piątek „topiły oraz rozdrabniały” opony Pirelli. „Korzystaliśmy na tym torze z największych skrzydeł i wciąż byliśmy dosyć szybcy na prostych ze względu na położeniu toru. Mimo to nie ma dużej przyczepności w zakrętach, nawet na hipermiękkich oponach. Musimy nieco nadrobić, więc podczas odprawy przyjrzymy się szczegółom i poszukamy odpowiedzi” – powiedział Brytyjczyk.

Z kolei Valtteri Bottas dodał, że Mercedes tuż po piątkowych treningach nie ma jasnej odpowiedzi, dlaczego bolid W09 prezentował tak niekonkurencyjne osiągi. „Na obu mieszankach bardzo szybko zachodzi ziarnienie i można odczuć, że ogólnie brakuje nam przyczepności. Bolid zaczyna się ślizgać, co wpływa na ogumienie. Mamy mnóstwo pracy do zrobienia i choć drapiemy się po głowach, jestem pewny, iż odnajdziemy odpowiedzi na wszystkie pytania, by wrócić w mocniejszej formie”.

Więcej o F1 na F1wm.pl

Więcej o: