F1. Max Verstappen na czele w drugim treningu przed GP Meksyku

Max Verstappen ustanowił najlepszy czas okrążenia podczas popołudniowego piątkowego treningu na Autodromo Hermanos Rodriguez. Na dwóch kolejnych pozycjach uplasowali się Ricciardo i Sainz.

Sesja rozpoczęła się dość niemrawo. Dopiero po siedmiu minutach Kimi Raikkonen ukończył pomiarowe okrążenie, uzyskując na supermiękkich oponach rezultat 1:20,027s. Fin wyraźnie walczył z bolidem, który nie zapewniał mu komfortowego poziomu przyczepności. Kilka minut później na torze pojawili się kierowcy Mercedesa, a na pierwszym miejscu z wynikiem 1:19,472s zameldował się zespołowy kolega Raikkonena z Ferrari – Sebastian Vettel.

Niemiec nie cieszył się zbyt długo z prowadzenia w tabeli. Na drugie miejsce zepchnął go Lewis Hamilton, który zyskał przewagę w ostatnim sektorze. Z dobrej strony nadal prezentowało się Renault. W R.S.18 Nico Hulkenberga znalazły się ultramiękkie opony, a Niemiec wykręcił czas 1:19,1s. Kolejne kółko przyniosło jednak poprawę wyniku Vettela, który otarł się o złamanie bariery 1m19s. Chwilę po tym Hartley złożył mocny rezultat i awansował na P1 legitymując się osiągnięciem 1:18,928s.

W pierwszych trzydziestu minutach dochodziło do wielu zmian w czołówce. Przed Hartleyem znaleźli się później Verstappen, Hamilton i Perez. Pierwszy z wymienionych kierowców potwierdzał jednak swoje konkurencyjne tempo z porannych zajęć, schodząc na ultramiękkich oponach do poziomu 1:17,4s. Niemal w tym samym momencie Hamilton zwiedzał trawiaste pobocze pierwszego zakrętu po zblokowaniu kół. Dowodem na mocną formę Red Bulla był drugi czas Daniela Ricciardo, który tracił do Verstappena 0,5s.

Po 35 minutach od startu treningu Vettel i Raikkonen opuścili garaż Scuderii wyposażeni w hipermiękkie ogumienie. Niemiec zdołał awansować tylko na drugie miejsce. Po dwóch sektorach czterokrotny czempion F1 tracił do Verstappena 0,2s, ale na mecie jego deficyt do Holendra wyniósł aż 0,7s. Niezbyt dobrym okrążeniem popisał się narzekający na wibracje Raikkonen, który trafił na czwartą lokatą. Powody do zadowolenia dawał miejscowym kibicom Sergio Perez, który plasował się na siódmym miejscu.

Mniej więcej na półmetku treningu Carlos Sainz wskoczył na drugie miejsce, przed Sebastiana Vettela, po ukończeniu szybkiego kółka na "różowych" Pirelli PZero. Zastanawiająco wyglądała dyspozycja Mercedesa. Po przejazdach na hipermiękkich oponach Hamilton okupował szóste miejsce, tracąc 0,6s do Verstappena, który swój najlepszy wynik osiągał na ultramiękkiej mieszance. Gdy Holender pokonał krótki stint na hipermiękkich oponach podniósł poprzeczkę o kolejne 0,5s. Kierowca Red Bulla w dalszym ciągu narzekał jednak na pracę jednostki napędowej Renault. „Silnik nie robi tego, co powinien!”.

Ricciardo nie spuszczał z tempa i wkrótce trafił na drugie miejsce (+0,153s do lidera). Pomimo świetnej dyspozycji Red Bulla i bardzo optymistycznych osiągów fabrycznego teamu Renault, kolejny fatalny start weekendu zaliczał McLaren. Kierowcy stajni z Woking zajmowali osiemnaste i dwudzieste miejsce.

Tradycyjnie już ostatnia część popołudniowego piątkowego treningu została poświęcona na przygotowania do wyścigu. Ferrari i Mercedes podzieliły między swych zawodników obowiązki ze sprawdzaniem pracy ogumienia. Wiele zespołów w dalszym ciągu narzekało na bardzo wysoką degradację hipermiękkich opon. Pocieszeniem mogły być tylko prognozy pogody, przewidujące na sobotę i niedzielę niższe temperatury.

Kiedy wydawało się, że Red Bull zaliczy idealną sesję i wyśle swym rywalom czytelny sygnał przed kwalifikacjami i wyścigiem, Verstappen zatrzymał swój bolid na poboczu z powodu usterki technicznej.

Więcej o F1 na F1wm.pl

Więcej o: