Robert Kubica o spotkaniu w Orlenie: To nie są pieniądze dla mnie

- Ludzie myślę, że te pieniądze idą dla mnie, ale tak nie jest. Chodzi o to, żeby Polska jako naród była reprezentowana na arenie międzynarodowej - wyjaśniał Robert Kubica w Eleven Sports możliwość potencjalnego wsparcia ze strony koncernu Orlen.

Robert Kubica był 15 października (poniedziałek) w Polsce na zaproszenie firmy Acronis, jednego z partnerów Williamsa. Wizytę w kraju wykorzystał też na spotkanie z premierem Mateuszem Morawieckim oraz miał też zaplanowaną rozmowę z prezesem Orlenu Danielem Obajtkiem, po której w mediach zaczęło huczeć od plotek o wsparciu dla Kubicy w walce o fotel w Williamsie.

Polski gigant paliwowy byłby gotów wesprzeć karierę niespełna 34-letniego kierowcy. Chodzi o kwotę w granicach 40 mln zł, która stanowiłaby część pakietu negocjacyjnego Kubicy z Williamsem. Nie jest to suma, która byłaby rozstrzygająca na korzyść Polaka, ale byłaby jednym z jego atutów.

Kubica w rozmowie z Eleven Sports wyjaśnił, że ewentualne wsparcie w ogóle nie trafiłoby do jego kieszeni. - Ludzie myślę, że te pieniądze idą dla mnie, ale tak nie jest. Chodzi o to, żeby Polska jako naród była reprezentowana na arenie międzynarodowej. I to nie tylko w F1, ale i w innych kategoriach. Dzięki motorsportowi można byłoby więcej usłyszeć o naszym kraju. Można stworzyć więcej możliwości i ja chętnie bym nad tym popracował. Także nad tym, byśmy mogli zobaczyć gdzieś innych kierowców z Polski - podsumował.

Kubica zaznaczył, że rozmawiał z prezesem Orlenu nie tylko o swojej karierze. - Rozmawialiśmy o wielu tematach, nie tylko o F1 i to mi się spodobało. Fajnie, jeżeli można zobaczyć jakąś wizję jeżeli chodzi o motorsport w Polsce. Tematów było sporo i na pewno do nich wrócimy  - powiedział.

Robert Kubica postawił Williamsa pod ścianą! Muszą decydować

Wyniki wyborów samorządowych. Marcin Gortat: Ludzie powinni zacząć od zmian we własnej głowie