Grand Prix Japonii. Lewis Hamilton zdominował drugi piątkowy trening

Lewis Hamilton zdominował popołudniowy piątkowy trening przed kwalifikacjami i wyścigiem o Grand Prix Japonii. Czołową trójkę klasyfikacji uzupełniły nazwiska Bottasa i Vettela.

Wbrew prognozom pogoda dopisywała. Po zwyczajowych okrążeniach instalacyjnych kierowcy przystąpili do pierwszych szybszych przejazdów. Drugie pomiarowe kółko Sebastiana Vettela zaowocowało uzyskaniem przez niego najszybszego wtedy czasu dnia – 1:29,398s. Tymczasem w garażu Toro Rosso trwała inspekcja bolidu Pierre'a Gasly'ego, wokół którego rozlane było sporo paliwa.

Około godziny 14:15 czasu lokalnego Hamilton ukończył okrążenie zapoznawcze i pozostał na torze, aby chwilę później znaleźć się na pierwszym miejscu z wynikiem 1:29,005s uzyskanym na miękkiej mieszance. Brytyjczyk dysponował 0,4s przewagą nad Vettelem. Bottas zajmował trzecie miejsce, a kierowcy Red Bulla piąte i szóste, tracąc ponad sekundę do lidera tabeli. Ten raz jeszcze podniósł poprzeczkę – tym razem zszedł na poziom 1m28s. „Ten tor jest wspaniały. To mój najlepszy dzień!” – stwierdził przez radio.

O poranku kierowcy Ferrari nie byli w stanie zaprezentować pełnego tempa bolidu SF71H, gdyż skupiali się głównie na długich przejazdach na supermiękkich oponach a silnik w ich bolidach pracował w bezpiecznym trybie. Po pierwszym w FP2 okrążeniu na "czerwonych" Pirelli PZero Vettel pozostał na drugim miejscu. Niemiec tracił 0,1s do Hamiltona, który swój osobisty rekord wykręcił na miękkim ogumieniu. Komentatorzy uważali jednak, że Scuderia w dalszym ciągu oszczędza jednostkę napędową. Trzecie i czwarte miejsce należało do Maxa Verstappena i Daniela Ricciardo.

W połowie treningu Lewis Hamilton rozpoczął symulację kwalifikacji na supermiękkich oponach. Już w pierwszym sektorze poprawił swój czas o pół sekundy. Po kolejnym jego przewaga urosła do poziomu 0,666s, by ostatecznie wynieść 0,8s. Z czasem 1:28,217s Hamilton umocnił się na pierwszym miejscu i powiększył przewagę nad pozostałymi kierowcami. Postępów dokonał także Bottas, któremu udało się awansować na drugie miejsce. Swoje najlepsze jak dotąd okrążenie Fin pokonał jednak w tempie gorszym o pół sekundy od zespołowego partnera.

Pod nieobecność Gasly'ego na torze za realizację kolejnych punktów programu Toro Rosso odpowiadał Brendon Hartley, który legitymował się dziesiątym rezultatem. Mechanicy stajni z Faenzy robili co tylko mogli, aby Francuz mógł pojawić się na torze. Stawką było zebranie dużej ilości danych dotyczących pracy najnowszej wersji silnika Hondy. Koncern nie podjął jeszcze decyzji, czy w trakcie tego weekendu skorzysta z niej po raz pierwszy w kwalifikacjach i wyścigu.

Tradycyjnie już na Suzuce kierowcy często popełniali błędy i wypadali na asfaltowe lub żwirowe pobocza, marnując swoje okrążenia i zbierając brud na opony. W trakcie symulacji wyścigu poza torem znalazł się Kevin Magnussen z Haasa. Później swoje przejazdy zakłócili Bottas, Sainz oraz Ocon.

Interesująco zapowiadała się walka w środku stawki. Czasy okrążeń z przejazdów Ocona, Grosjeana, Ericssona i Hartleya były niezwykle zbliżone. Różnice zamykały się w jednej dziesiętnej części sekundy. Niezadowolony z pracy bolidu był za to Max Verstappen. Holender prosił zespół o interwencję, stwierdzając, że czuje się tak, jakby jeździł w rallycrossie.

Zespoły koncentrowały się głównie na pracy z użyciem supermiękkiej mieszanki. Wydłużenie jej żywotności będzie kluczowym aspektem przy realizacji strategii przejechania wyścigu na jeden pit stop.

Na kwadrans przed końcem FP2 Gasly opuścił garaż Toro Rosso na supermiękkim ogumieniu. Pierwsze okrążenie Francuz pokonał w bardzo słabym tempie, uzyskując wynik na poziomie 1m46s. Kolejne pozwoliło już jednak Francuzowi na wskoczenie na trzynastą pozycję. Pięć minut przed końcem na torze nie można było zobaczyć jedynie Hartleya i Magnussena. Zbieraniem informacji na temat pośredniej mieszanki zajmowali się Ocon, Grosjean, Sainz, Leclerc i Sirotkin.

Czytaj więcej o F1 na f1wm.pl