Robert Kubica: Jeśli nie dostanę miejsca w F1, rozważę inne mistrzostwa

- Poświęciłem na to wiele czasu i wysiłku i moim priorytetem jest znaleźć się na polach startowych w Australii. Ale jeśli to się nie uda, rozważę inne mistrzostwa albo inną rolę. Teraz jestem skupiony na tym, żeby dostać szansę w F1 - mówi Robert Kubica, cytowany przez serwis Autosport.com.

Robert Kubica pełni rolę kierowcy rezerwowego i rozwojowego w Williamsie. Walkę o posadę kierowcy wyścigowego na ten sezon przegrał z Rosjaninem Siergiejem Sirotkinem, ale jego funkcja daje mu szansę na starty. Jeśli któryś z podstawowych kierowców Williamsa nie będzie mógł wziąć udziału w wyścigu, Polak jest pierwszym do zastąpienia go. A taka możliwość jest - Lance Stroll może jeszcze w trakcie sezonu przejść do Force India, które wykupił jego ojciec, a Kubica wskoczyłby na jego miejsce. O ile Williams nie zatrudni w ostatniej chwili innego kierowcy.

Kubica nie skupia się na transferowych plotkach, ale na znalezieniu miejsca na kolejny sezon. A to wydaje się coraz trudniejsze. Składu na przyszły sezon wciąż nie ogłosiły zespoły Haas, Toro Rosso i Williams, a w Sauberze może być wolny fotel. W żadnym z tych miejsc Kubica nie jest opcją pierwszorzędną. Czy jego sytuację poprawiłby start w wyścigu jeszcze w tym sezonie? Na pewno by nie zaszkodził, ale decydującego znaczenia mieć nie będzie.

Kubica cały czas wierzy w to, że jego powrót do ścigania po niemal ośmioletniej przerwie jest możliwy. I to jest jego główny cel. Ale ma też plan B. - Poświęciłem na to wiele czasu i wysiłku i moim priorytetem jest znaleźć się na polach startowych w Australii. Ale jeśli to się nie uda, rozważę inne mistrzostwa albo inną rolę. Teraz jestem skupiony na tym, żeby dostać szansę w F1 - powiedział Polak serwisowi Autosport.com.

Jedną z serii, do których Kubica mógłby trafić, jest WEC, czyli mistrzostwa świata w wyścigach długodystansowych. W 2016 roku Polak był bliski startu w tym cyklu z zespołem byKolles, rok temu rozważał jazdy z Manorem, ale do niczego nie doszło.

- To kompletnie inne ściganie, to zupełnie inna kategoria. Ale to może być dobre wyzwanie. Przeżyłem to z rajdami. Ok, rajdy są kompletnie inne od wyścigów, a wyścigi długodystansowe mają więcej wspólnego z F1, ale wciąż to coś innego - powiedział Polak.

- Lubię nowe wyzwania. To jest zawsze coś, co daje ci dodatkową motywację, by pójść tam i zobaczyć, jak sobie poradzisz - dodał.

W WEC w tym sezonie startuje Fernando Alonso, który łączy starty z jazdą w F1 dla McLarena. Ale byłych kierowców F1 w WEC jest więcej - w prototypach i autach klasy GT można zobaczyć m.in. mistrza świata Jensona Buttona, Giancarlo Fisichellę, Witalija Pietrowa, Sebastiena Buemiego, Kazukiego Nakajimę czy Pastora Maldonado.

Charles Leclerc w Ferrari. Zastąpi Kimiego Raikkonena

Kimi Raikkonen odejdzie z Ferrari po tym sezonie

Więcej o: