Nico Hulkenberg ukarany za spowodowanie kraksy w GP Belgii

Nico Hulkenberg (Renault) będzie cofnięty na starcie do Grand Prix Włoch o dziesięć pozycji oraz dopisano mu trzy punkty karne - to werdykt sędziów po kraksie spowodowanej przez Niemca w niedzielnym wyścigu o Grand Prix Belgii.

31-latek spowodował gigantyczny karambol na starcie wyścigu w Belgii, uderzając z wysoką prędkością w tył auta Fernando Alonso. Hiszpan w następstwie wpadł na Charlesa Leclerca, przelatując nad jego Sauberem oraz zawadzając o jego system halo.

 

Młody kierowca z Monako wyszedł z wypadku bez choćby jednego zadrapania. Jego głowę ochronił system halo, montowany od tego sezonu we wszystkich autach F1.

Przez błąd Hulkenberga z rywalizacji musiało się wycofać w sumie pięć aut, bo w kraksie ucierpiały też samochody Kimiego Raikkonena oraz Daniela Ricciardo, którzy musieli się wycofać w dalszej części wyścigu. W aucie Fina nie do naprawy był system DRS, u Ricciardo

Sędziowie jeszcze w trakcie wyścigu poinformowali, że incydent będzie analizowany, a Hulkenberga wezwano na przesłuchanie. Kierowca Renault przyznał się do błędu. - Gdy nacisnąłem hamulec, od razu zblokowały się przednie koła i wpadłem w Fernando. Źle oceniłem punkt hamowania. Ten wpadek pokazuje też, jak wrażliwa jest aerodynamika w tych samochodach, gdy przed tobą jest grupa kierowców - tłumaczył Niemiec.

FIA ostatecznie nałożyła na niego karę cofnięcia o dziesięć miejsc na starcie do Grand Prix Włoch (2 września) oraz doliczenia trzech punktów karnych do superlicencji (kasowane są po roku).

FIA porównała też wypadek z niedzieli z tym z 2012 roku, by rozwiać wątpliwości w kwestii kary. Wtedy Romain Grosjean "wyeliminował" Fernando Alonso oraz Lewisa Hamiltona, a uszkodzone zostały także dwa samochody Saubera. Francuz został ukarany wówczas zawieszeniem na jeden wyścig. FIA nie mogła teraz nałożyć takiej kary, bo zmienił się regulamin. Zawieszenie na jeden wyścig następuje po zebraniu przez kierowcę 12 punktów karnych w roku kalendarzowym. Hulkenberg po wyścigu na Spa ma ich w tej chwili cztery.

GP Belgii dla Vettela. Niemiec zmniejsza straty w MŚ do Hamiltona

Bottas też z karą

Pięć sekund dopisane do wyniku (nie wpłynęło to na klasyfikację wyścigu) oraz dwa punkty karne - to werdykt sędziów za incydent pomiędzy Valtterim Bottasem (Mercedes) oraz Siergiejem Sirotkinem (Williams). Tuż po starcie Fin najechał na tył auta Rosjanina, uszkadzając swoje przednie skrzydło. Szczęśliwie dla kierowcy Williamsa, w jego samochodzie zniszczeń nie było.