Fernando Alonso odchodzi z F1. McLaren musi szukać następcy

Fernando Alonso po sezonie 2018 odejdzie z Formuły 1. Zespół McLarena musi szukać nowego kierowcy. Jak decyzja kolejnej gwiazdy F1 wpływa na sytuację Roberta Kubicy?

Fernando Alonso odchodzi z Formuły 1, ale zostawił sobie otwartą furtkę. Hiszpan zasugerował, że jeśli zespół McLaren znacząco poprawi się w przyszłym roku, może zdecydować się na powrót. Na razie McLaren musi szukać zastępstwa.

- Szanujemy decyzję Fernando, choć uważamy, że teraz są najlepsze lata jego kariery. Prowadziliśmy już wewnętrzne dyskusje, jak powinniśmy się przygotować się do tej sytuacji - powiedział szef McLarena Zak Brown.

Decyzja Alonso oznacza większe szanse na pozostanie w zespole Stoffela Vandoorne'a, bo McLaren wolałby nie zaczynać sezonu 2019 z dwoma nowymi kierowcami. Belg nie dał zbyt wielu argumentów za tym, by pozostawić go na kolejny rok, ale też obiektywnie należy przyznać, że warunki pracy nie należały do najłatwiejszych - samochód McLarena wciąż jest daleki od ideału, a w ostatnich wyścigach to auto Vandoorne'a trapiły awarie.

Belg ani razu nie pokonał w kwalifikacjach Hiszpana, ale Alonso wielokrotnie przekonywał m.in. dziennikarzy, że dystans dzielący go od swojego zespołowego kolegi wcale nie jest tak duży. Innych partnerów sprzed lat dominował znacznie bardziej.

Kto może trafić do McLarena? Szansa dla Kubicy?

Dwa najczęściej pojawiające się nazwiska to Carlos Sainz, dla którego nie ma już miejsca w fabrycznym zespole Renault, oraz Esteban Ocon, który prawdopodobnie będzie musiał zwolnić miejsce Lance'owi Strollowi w zespole Force India.

Decyzja Alonso jest też szansą dla kierowców, którzy w tym sezonie nie startują. Nam od razu przychodzi do głowy Robert Kubica. Polak podkreśla, że jego celem jest miejsce na polach startowych w pierwszym wyścigu kolejnego sezonu i odejście Hiszpana sprawia, że Kubicy do jego realizacji może być bliżej. Ale Polak ma też silnych i młodszych konkurentów.

McLaren może być zainteresowany Lando Norrisem. Niespełna 19-letni kierowca jest wiceliderem Formuły 2, a do tego pełni rolę kierowcy rezerwowego i rozwojowego w McLarenie. Dla zespołu nie bez znaczenia może okazać się jego narodowość - Brytyjczyk w Brytyjskim zespole zawsze jest mile widziany. Norris tuż po decyzji Alonso na Twitterze w zabawny sposób zasugerował, że coś może być na rzeczy.

W F1 nadal wiele niewiadomych

Kto stanie na starcie pierwszego wyścigu sezonu 2019? Pewniaków jest niewielu. Potwierdzone pełne składy mają tylko Mercedes (Lewis Hamilton i Valtteri Bottas) i Renault (Nico Hulkenberg i Daniel Ricciardo). Sebastian Vettel w Ferrari oraz Max Verstappen w Red Bull czekają na zespołowych partnerów.

W pozostałych teamach kontraktów na kolejny sezon nie ma. W Haasie Guenther Steiner odgrażał się, że podejmie decyzję po przerwie wakacyjnej. Sauber też nie zamierza się szczególnie spieszyć, a oba zespoły są poniekąd uzależnione od decyzji Ferrari, z którego silników korzystają.

Po tym jak grupa inwestorów skupiona wokół Lawrance'a Strolla przejęła Force India w tym zespole może dojść do poważnych zmian, które na pewno wpłyną też na skład Williamsa. Nie wiadomo też, jaki będzie skład Toro Rosso.

Więcej o: