GP Bahrajnu. Sirotkin zadowolony, Stroll rozczarowany, a zespół Williams nie wszystko rozumie

- Wiele rzeczy jest źle. Nie ma balansu, nie ma wystarczającej przyczepności, potrzebujemy wyższych prędkości, wszystko powinno działać szybciej. Rok temu w kwalifikacjach miałem okrążenie lepsze o 0,4 sekundy - mówił Lance Stroll, najwolniejszy kierowca w kwalifikacjach do GP Bahrajnu.

Obaj kierowcy Williamsa, którego rezerwowym kierowcą jest Robert Kubica, nie przebrnęli przez pierwszą część kwalifikacji. Lance Stroll będzie ruszał z 20. pola startowego, bo w kwalifikacjach miał najgorszy czas. Sierigiej Sirotkin nie był wiele lepszy - 18. pozycja oznacza przedostatnią linię na starcie do niedzielnego wyścigu.

-To nie są miejsca, z których chcielibyśmy zaczynać wyścig, ale nie byliśmy dziś wystarczająco szybcy z wielu powodów. Niektóre z nich rozumiemy, innych nie. Czeka nas wiele pracy. Wyścig będzie dla nas bardzo trudny ruszając z tych pozycji startowych - mówił Paddy Lowe, dyrektor techniczny Williamsa.

Kwalifikacje tylko potwierdziły, że w brytyjskim zespole nie dzieje się najlepiej. Stroll zajął ostatnie miejsce i z jego wypowiedzi przebija przede wszystkim rozczarowanie. - To był dla nas bardzo trudny weekend. Wiele rzeczy jest źle. Nie ma balansu, nie ma wystarczającej przyczepności, potrzebujemy wyższych prędkości, wszystko powinno działać szybciej. Rok temu w kwalifikacjach miałem okrążenie lepsze o 0,4 sekundy. Mam nadzieję, że w wyścigu uda mi się awansować, ale nie mamy pakietu, którym moglibyśmy rywalizować takim na poziomie, jak byśmy chcieli - stwierdził Kanadyjczyk.

Pozytywów po kwalifikacjach starał się szukać Sirotkin. - W porównaniu z Melbourne wykonaliśmy lepszą pracę. W niektórych aspektach wykorzystaliśmy maksymalny potencjał samochodu. Robimy postępy w jednym obszarze, ale wciąż tracimy w innym. Jestem zadowolony, bo się rozwijamy i nie powielamy błędów z Melbourne. Nie widać tego w wynikach, ale pracujemy lepiej i z tego się cieszę - mówił Rosjanin.

Patrząc na to, jak układa się dla Williamsa cały wyścigowy weekend w Bahrajnie, optymizm Sirotkina jest zaskakujący. Trudno liczyć na to, żeby kierowcy brytyjskiego zespołu zwojowali wiele w niedzielnym wyścigu. I prawdopodobnie kolejny weekend też trzeba będzie spisać na straty, bo wątpliwe, by zespół zdołał w kilka dni poprawić auto aż tak na GP Chin.

Niedzielny wyścig rozpocznie się o godz. 17.10. Z pole position będzie ruszał Sebastian Vettel, a z drugiego pola startowego Kimi Raikkonen (obaj Ferrari). Mistrz świata Lewis Hamilton po wymianie skrzyni biegów wystartuje został przesunięty o pięć pozycji i wystartuje z ósmego pola.

Więcej o: