Formuła 1. Sirotkin: wykorzystanie kierowcy rezerwowego jest całkiem niezłym połączeniem pracy na torze i w symulatorze

Robert wykonuje dużo pracy w symulatorze i z perspektywy zespołu też jest ważne, by jeździł. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to wykorzystanie kierowcy rezerwowego jest całkiem niezłym połączeniem pracy na torze i w symulatorze- mówił kierowca Williamsa Siergiej Sirotkin.

Biorąc pod uwagę młody skład i małe doświadczenie kierowców Williamsa, brytyjski zespół na razie nie ma perfekcyjnych testów. W drugiej turze podczas wtorkowych przejazdów były problemy z autem, w środę Williams też miał najmniej przejechanych okrążeń pomiarowych.

- Nie jest idealnie, przeszłości nie jesteśmy w stanie zmienić, ale pracujemy nad tym, żeby jak najlepiej wykorzystać obecną chwilę. Nie czuję, żebyśmy stracili pewność siebie przed Melbourne, ale rzeczywiście troszkę czas nam uciekło. Wszyscy są jednak w podobnej sytuacji - mówił Sirotkin, który będzie prowadził nowy model Williamsa FW41 popołudniu.

-Liczę, że uda mi się pokonać wiele kilometrów. Nie nazywałbym moich przejazdów kwalifikacyjnymi czy wyścigowymi, ale będziemy starali się odpowiednio się także pod tym kątem przygotować - dodał Rosjanin.

Williams jest jedynym zespołem, który podczas drugiej tury testów daje szansę za kierownicą kierowcy rezerwowemu. Robert Kubica będzie jeździł autem Williamsa w czwartek i piątek w godz. 9–13, o ile nie zmieni się terminarz zespołu. Ale przez to mniej czasu za kierownicą nowego auta Williamsa dostaną kierowcy wyścigowi. Sirotkin na to, jak się sprawy mają, nie obraża się.

-Robert wykonuje dużo pracy w symulatorze i z perspektywy zespołu też jest ważne, by jeździł. Ja nie miałem do tej pory zbyt wielu czystych przejazdów i chciałby być za kierownicą więcej czasu. Ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to wykorzystanie kierowcy rezerwowego jest całkiem niezłym połączeniem pracy na torze i w symulatorze. Absolutnie rozumiem, dlaczego tak postanowiono i uważam, że jest to całkiem dobry pomysł. Ale moja opinia się nie liczy. Jestem tu po to, by dać jak najlepsze wyniki i to robię - stwierdził Rosjanin.

Z kolei o współpracy z Lancem Strollem, młodszym o trzy lata, ale mającym za sobą już sezon w F1, Sirotkin mówił tak: - Trochę pracujemy razem, trochę oddzielnie. Wszystko zależy od tego, czym się zajmujemy. Nie ma między nami konfliktów. Mamy dobry kontakt z inżynierami, jest z nami też Robert, który też jeździ i bierze udział w spotkaniach. Mamy grupę kierowców i inżynierów, która analizuje i stara się jak najwięcej wycisnąć z auta i je rozwinąć.

Testy F1 na torze Catalunya pod Barceloną potrwają do piątku 9 marca. Sezon F1 rozpocznie się od Grand Prix Australii (25 marca).

Biorąc pod uwagę młody skład i małe doświadczenie kierowców Williamsa, brytyjski zespół na razie nie ma perfekcyjnych testów. W drugiej turze podczas wtorkowych przejazdów były problemy z autem, w środę do godz. 12 Williams też miał przejechanych najmniej okrążeń pomiarowych.

-Nie jest idealnie, przeszłości nie jesteśmy w stanie zmienić, ale pracujemy nad tym, żeby jak najlepiej wykorzystać obecną chwilę. Nie czuję, żebyśmy stracili pewność siebie przed Melbourne, ale rzeczywiście troszkę czas nam uciekło. Wszyscy są jednak w podobnej sytuacji - mówił Sirotkin, który będzie prowadził nowy model Williamsa FW41 popołudniu.

-Liczę, że uda mi się pokonać wiele kilometrów. Nie nazywałbym moich przejazdów kwalifikacyjnymi czy wyścigowymi, ale będziemy starali się odpowiednio się także pod tym kątem przygotować - dodał Rosjanin.

Williams jest jedynym zespołem, który podczas drugiej tury testów daje szansę za kierownicą kierowcy rezerwowemu. Robert Kubica będzie jeździł autem Williamsa w czwartek i piątek w godz. 9–13, o ile nie zmieni się terminarz zespołu. Ale przez to mniej czasu za kierownicą nowego auta Williamsa dostaną kierowcy wyścigowi. Sirotkin na to, jak się sprawy mają, nie obraża się.

-Robert wykonuje dużo pracy w symulatorze i z perspektywy zespołu też jest ważne, by jeździł. Ja nie miałem do tej pory zbyt wielu czystych przejazdów i chciałby być za kierownicą więcej czasu. Ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to wykorzystanie kierowcy rezerwowego jest całkiem niezłym połączeniem pracy na torze i w symulatorze. Absolutnie rozumiem, dlaczego tak postanowiono i uważam, że jest to całkiem dobry pomysł. Ale moja opinia się nie liczy. Jestem tu po to, by dać jak najlepsze wyniki i to robię - stwierdził Rosjanin.

Z kolei o współpracy z Lancem Strollem, młodszym o trzy lata, ale mającym za sobą już sezon w F1, Sirotkin mówił tak: - Trochę pracujemy razem, trochę oddzielnie. Wszystko zależy od tego, czym się zajmujemy. Nie ma między nami konfliktów. Mamy dobry kontakt z inżynierami, jest z nami też Robert, który też jeździ i bierze udział w spotkaniach. Mamy grupę kierowców i inżynierów, która analizuje i stara się jak najwięcej wycisnąć z auta i je rozwinąć.

Testy F1 na torze Catalunya pod Barceloną potrwają do piątku 9 marca. Sezon F1 rozpocznie się od Grand Prix Australii (25 marca).

Więcej o: