Pracownik Mercedesa był właśnie w drodze z lotniska do hotelu. Zarówno on, jak i kierowca taksówki, którą jechał, padli ofiarą rabunku. Mężczyznom grożono bronią, a następnie odebrano im portfele i zegarki. Jak poinformował Mercedes, poszkodowani wyszli z całej sytuacji bez żadnych obrażeń, a członek zespołu pozostał w Meksyku do czasu zakończenia niedzielnego wyścigu.
Napady na tle rabunkowym są rzeczą powszechną w Meksyku, podobnie jak w Brazylii, gdzie kierowcy będą rywalizować od 11 do 13 listopada. W 2010 roku Jenson Button został napadnięty w Sao Paulo przez uzbrojonych napastników. Dzięki szybkiej reakcji kierowcy auta, którym podróżował Brytyjczyk, udało się uciec przez przestępcami.
Niedzielne GP wygrał Lewis Hamilton, wyprzedzając Nico Rosberga i Daniela Ricciardo. W klasyfikacji generalnej prowadzi Rosberg (349 punktów), o 19 "oczek" przed Hamiltonem. W rywalizacji konstruktorów trzeci triumf z rzędu już wcześniej zapewnił sobie Mercedes.
Piłkarze, którzy nienawidzili się jak najgorsi wrogowie, a musieli grać w jednym zespole